Marcin Nagórek

Trening - komentarze

28/10/2017
Nie ma sensu. Ewentualnie jeden taki trening przed maratonem. W mojej grupie prawie nikt nie biega 2,5 godzinnych rozbiegań, a najszybsi w maratonie łamią barierę 2:40.
05/06/2017
Powód takiej a nie innej ilości jest prosty: każdy trening to równowaga ilości wobec intensywności. Plus jeszcze zmęczenie/regeneracja. Im robisz więcej, tym bardziej spada intensywność oraz tym bardziej zmienia się sygnał płynący dla organizmu. Robiąc więcej, przesuwasz suwak w stronę ogólnej wytrzymałości i/lub zwiększasz czas potrzebny na regenerację. Dlatego niemal wszystkie treningi na odcinkach są relatywnie krótkie. Z prostego powodu - to ma być trening intensywności i/lub szybkości, a nie wytrzymałości ogólnej. Dlatego dodawanie objętości na takich treningach jest mocno niewskazane.
03/04/2017
Kombinacje raczej nie mają znaczenia. Liczy się ilość i jakość. Natomiast filmiku nie oglądałem, więc nie mogę się wypowiedzieć.
23/01/2017
Arczi - na maratonach są chyba moje trzy plany odchudzające. Opierają się o interwał z przerwami w marszu. To jest fantastyczna sprawa, bo oszczędza właśnie nogi. Nikomu z duża nadwagą nie polecam klasycznego planu, bo jest tam za dużo biegania ciągiem.
05/01/2017
Hej Beata : )

Wiesz co, kiedyś robiłem takie ćwiczenia na siłowni, łącznie z ciężarkiem, tylko kładłem tak 5-20 kg. Ale... po pierwsze, to jest wtedy ćwiczenie na siłę, a nie na ruchomość. Tutaj natomiast celem jest poprawa ruchomości. Po drugie, jestem bardzo sceptyczny co do ćwiczeń na beretach, ruchomym podłożu itd. Trening siły potrzebuje odpowiedniego obciążenia. Możesz cały dzień machać ręką, a nie przyniesie to wzrostu siły. Podobnie ćwiczenia na niestabilnym podłożu - możesz stać cały dzień, a i tak efekt będzie znikomy - tzn zaadaptujesz się do wykonywania tego ćwiczenia i niczego więcej. Obciążenie jest za małe. Badania wykazują, że dużo większy efekt stabilizacji i wzmocnienia głębokich mięśni ma choćby zwykły przysiad. Fajny tekst napisał na ten temat Tomek Kowalski - widziałaś? http://kowalski.coach/trening-na-niestabilnym-podlozu

W pełni się z nim zgadzam. Dlatego te wszystkie modne terapie, ćwiczenia równowagi i tak dalej traktuję z dużym przymrużeniem oka. To się robi, bo to jest modne, za 10 lat nikt nie będzie tego pamiętał. Dlatego unikam tego rodzaju ćwiczeń, szkoda mi czasu. Ale jeśli ktoś lubi lub uważa, że mu pomaga - OK.

Ciekawa obserwacja a propos kostki. Dzisiaj i kilka razy w ciągu ostatnich tygodni, nadepnąłem na równolegle leżący na ścieżce konar. Kostka leciała na zewnątrz i w bok, mocno i boleśnie. Rok temu trzy razy tak zwichnąłem, łącznie z opuchlizną. W tym roku znoszę bez problemu. Czy ćwiczyłem równowagę? Nie. Po pierwsze, zjechałem z masą, ale co najważniejsze, pozbyłem się napięcia i poprawiłem gibkość dużych grup mięśniowych. Np czworogłowy i całe pasmo boczne, idące aż do kostki, ten słynny ITBS. Mięśnie są bardziej elastyczne i lepiej znoszą takie przeciążenia, jest rezerwa funkcjonalna. I taka jest moja opinia: siła, dobry ślizg, gibkość i nie będzie potrzeby robienia ćwiczeń na czucie głębokie czy równowagę.
08/12/2016
Chodzę ćwiczyć - a właściwie dojeżdżam ponad 30 km.
14/01/2015
Ma to sens : ) Ale nie jest bardziej trudna do rozciągnięcia? W niektórych ćwiczeniach ma to znaczenie.
08/12/2014
Daniels to ogólne wskazówki, które sprawdzają się jako uśrednienie dla populacji, ale niekoniecznie w indywidualnych przypadkach. W moich planach też jest raczej mała ilość akcentów - dwa tygodniowo, może wychodzi odrobinę więcej objętościowo niż u Danielsa. Ja biegam czasami plan oparty wyłącznie o interwał - można robić nawet takie rzeczy, chociaż niekoniecznie tak mocno jak u Danielsa. W tygodniu wracam z maratonu i opublikuję swój plan z ostatniego miesiąca, z którego pobiegłem 2:45 z drugą połową szybciej.
29/11/2014
Teoretycznie nie ma to znaczenia, bo według Danielsa chodzi o odpowiednie pobudzenie widxiane z punktu widzenia intensywności. W praktyce można tak biegać pod przełaje, ale na stadion czy ulicę liczy się też specyficzna szybkość, pod to biegałbym raczej po płaskim.
24/11/2014
Powracający - objętość treningu to jeden z tych tematów, o których można gadać i gadać. Ja mogę być tu odbierany nie do końca obiektywnie, bo sam w tej chwili biegam mało i taki trening mi odpowiada. Biegałem jednak także dużo i wydaje się, że teoretycznie łatwiej jest biegać długie dystanse z większej objętości, o ile można ją wykonać i odpowiednio się zregenerować. Wiele zależy od tego, jakiego typu biegaczem jesteś, czy bardziej szybkościowym czy wytrzymałościowym. Fakty są jednak takie, że osobiście prowadziłem amatorów, którzy biegali wyniki rzędu 32-33 minuty na dychę czy nawet 2:41 w maratonie, przy objętości rzędu 40-60 km tygodniowo. Czytałem o przypadkach, kiedy biegacze z takiego kilometrażu śmigali i poniżej 29 minut.

U typowego, pracującego człowieka objętość jest pochodną czasu, jaki jest dostępny. Mało kto ma możliwość biegania 100 i więcej kilometrów w tygodniu. Ja uważam, że mając mało czasu, lepiej jest biegać mniej i lepiej się regenerować oraz wykonywać solidne akcenty. Równocześnie jednak mam podopiecznych, którzy albo lubią, albo korzystają na sporej objętości. Czyli jako trener staram się dostosować objętość do możliwości oraz talentu zawodnika, nie ograniczam się tylko do biegania mało lub dużo.
Blog - nowe komentarze
Trening - nowe komentarze
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin