Aleksandra Jakubczak

Blog - komentarze

04/01/2013
Hej Runner:) może ja odpowiem na Twoje pytanie będzie prościej.
Co do bieżni mechanicznej to rzeczywiście nie jestem jej zwolenniczką, jeśli mam okazję pobiegam ale tylko w formie krótkiego rozbiegania. Zdarza się to jednak bardzo rzadko bo zwyczajnie mnie nudzi i nie mam w Zamościu dostępu do dobrej bieżni. W Słupsku jest fajne centrum i zdarzało się , że biegałam wieczorami na rozgrzewkę przed zajęciami fitness. Nie mam też potrzeby , żeby biegać bardzo szybko w zimie wręcz unikam tego więc prędkości jakie robi Marcin zupełnie mnie nie dotyczą;)
A co do przygotowań i treningów ......Spory kilometraż zawsze na mnie dobrze działał, w związku z tym również w tym roku będę na nim bazować w okresie przygotowawczym. Nowym bodźcem będzie zapomniana siła biegowa plus dużo sprawności , ćwiczenia core, zajęcia typy Joga i Pilates. Co do startów możliwe , że będzie to połówka w Warszawie i maraton na wiosnę , gdzie? raczej nie Dębno i nie Orlen. Skłaniam się ku Łodzi ze względu na szybką trasę. Co do przełajów to je prawdopodobnie odpuszczę mimo, że na ciężkich crosowych trasach się sprawdzałam. Do sezonu letniego na bieżni jeszcze sporo czasu ale i w tym kierunku mam plany startowe. Pozdrawiam
04/10/2012
Patrząc z perspektywy kibica, tłumaczenia typu zaszkodził isostar, zupełnie by mnie nie usatysfakcjonowały bo to zwyczajnie w świecie nie powinno się wydarzyć i tyle. Całą odpowiedzialność za taki stan podczas maratonu biorę na siebie, bo w końcu nikt mi tego nieszczęsnego isostaru nie wlewał do gardła na siłę.
Należy jasno powiedzieć, że zawiedliśmy na całej linii . Popełniliśmy kilka istotnych błędów zarówno na etapie przygotowań, wypuszczania i samego startu. Ukończyłam maraton to prawda ale moje ambicje sięgają dużo wyżej. Zawiodłam - przepraszam, teraz czas na wyciągnięcie wniosków, podsumowania, przemyślenia. Listopad już za plecami a wraz z nim nowe przygotowania, nowe plany, cele, marzenia. Ten sezon uważam za zakończony z dużą nutką niedosytu.
29/05/2012
Póki co zadowolona bo to wbieg dopiero na pierwsze piętro;) pózniej już nie było tak pięknie i wesoło ale pokonanie w sumie 74-pięter (2x37 elm.+finał) to ciekawe przeżycie a przy tym dobry siłowy trening. Polecam ;)
Blog - nowe komentarze
Trening - nowe komentarze
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin