Marcin Nagórek

Blog - komentarze

26/05/2018
Mateusz - chyba polecę w końcu 1500m, które jest sporo później!

Mikołaj - właśnie niestety połowa zdjęć nieostra, nawet to frontal w postawie stojącej nieostre, to samo na rytmach. Fotograf się nie spisał :p Ale starał się, starał... ; )
17/04/2018
Zły dzień, Jacek zawsze słabo biega w upale. Miał już biegi, gdzie cisnął dychę na maxa i wychodziło 38 minut. Treningowo był ostatnio w bardzo dobrej dyspozycji i celem było pobiegnięcie 1:17.
13/04/2018
Średniaków tak, sprinterów nie.
09/04/2018
Taka jest niestety konwencja tych programów - masa gości, każdy mówi tylko kilka zdań i znika. Ma być miło, przyjemnie, dowcipnie. Ja się nie spodziewałem niczego innego : )
22/03/2018
Beata - mnie achilles boli nawet podczas chodzenia. A kto wie, czy przy chodzeniu nie bardziej. Więc już nie ma znaczenia, czy biegam czy nie biegam. Stopa jest tak przeciążona, że pewnie musiałbym pół roku leżeć, żeby to doszło do siebie.

"Tequillę" przeczytam i w ogóle chcę łyknąć wszystko Vargi, w tym chyba Trylogię Węgierską? A co do Żulczyka - do tych gwiazd mainstreamu podchodzę bardzo ostrożnie. Próbowałem np Kuczoka i jeszcze kogoś, i to jest kompletnie niestrawna literatura. Cechą charakterystyczną polskiej prozy jest brak jakiejkolwiek fabuły, ale Varga przynajmniej z tego fajnie wychodzi. Podobnie jak Masłowska, która broni się samym językiem. Reszta zwykle się na tym wykłada, bo ani żadnej historii, ani językowo nie rzuca na kolana...
21/03/2018
Nie wiedziałem, że mam na blogu takich koneserów literatury! Super, panowie. Czytałem już wcześniej "Masakrę" i też mi się podobała, ale "Trociny" rozwalają system. KV to jest wspaniały bard polskiej brzydoty. Czytam też jego felietony, ale książki to zupełnie inny wymiar prozy. Nie trawię większości współczesnych polskich pisarzy, ale Varga to mój idol.
20/03/2018
Dzięki, ten wpis rzeczywiście udał się względnie dobrze. Mam ostatnio dobry twórczo czas. Jestem w trakcie lektury "Trocin" Krzysztofa Vargi - kapitalna książka - oraz Bruna Jasieńskiego do poduszki. Takie lektury mają potem wpływ na wpisy. Oby ta passa trwała, na razie prognostyki są dobre ; )
09/03/2018
Fanga - jest różnica pomiędzy ćwiczeniami na niestabilnym podłożu a biegiem! Żeby siła działała, musi zostać pokonana pewna bariera obciążenia - bodajże 80% maksymalnego, nie pamiętam w tej chwili dokładnie. Im większe obciążenie, tym trening bardziej "siłowy". Dlatego najskuteczniejszą siłą jest przerzucanie bardzo dużych ciężarów. Proste ćwiczenia na niestabilnym podłożu, wymagające statycznego utrzymania równowagi, będą nieskuteczne ze względu na zbyt niskie obciążenie. Mogą ewentualnie poprawiać pracę błędnika.

Natomiast w biegu w momencie uderzenia stopą o podłoże przeciążenie osiąga kilkukrotność masy ciała. Ważąc 80kg i wykonując sprint, przenosisz na nodze obciążenie rzędu 300-800 kg. Tak działa przyspieszenie. Dlatego zawsze powtarzam, że najlepszym treningiem siłowym są podbiegi, które regularnie rozpisuję. Znaczenie siłowe mają też płaskie sprinty i przebieżki, a także w ogóle szybkie bieganie. Często mówię o tym, że różnego rodzaju odcinki mają znaczenie "mięśniowe" - w gruncie rzeczy chodzi właśnie o specyficzną siłę. Szybkie odcinki wzmacniają mięśnie.

Co do Jacka, to z Piotrem robi dwa rodzaje ćwiczeń. Albo siłownia i krótkie, bardzo mocne przeciążenie, albo sprinty i podskoki różnego rodzaju. Sprinty są rozpisane przeze mnie, a Piotr dodaje do nich dodatkowe utrudnienie. Technicznie ma to sens, podobnie jak bieganie po urozmaiconym podłożu. Generalnie od początku zgadzam się z Piotrem co do zasady jak stosować siłę, a w ramach tego on wprowadza kreatywne urozmaicenia.
08/03/2018
Współpracujemy z Jackiem z trenerem motoryki i siły, Piotrem Maruszewskim. Świetny gość, z którym stoczyliśmy kilka bardzo owocnych dyskusji. Wkleję Ci jego odpowiedź z instagrama a propos pytania o baniaki:

"poza oczywistym utrudnieniem wynikającym z dodatkowych kilku kg na plecach, kluczowa płynna czyli niestabilna postać tego dociążenia. W każdym kroku na ciało działają siły o nieco innym wektorze i kierunku. Żaden krok nie powtarza się. Ciało musi za każdym razem poradzić sobie ze zmienionymi warunkami, w których się znajdzie. Na nowo rozwiązać zadanie przed jakim staje. Uczy się reagować na zmianę. Utrwalamy kilka atraktorów ruchu np. wysokie przenoszenie biodra nogi zamachowej (odwiedzenie miednicy) bez używania instrukcji. Gdy biodro „spadnie”, sylwetka się przechyli, woda przeleje się na jedną stronę i lądowanie w rowie
05/03/2018
Ja biegam w każdych warunkach, ale teraz mieszkam blisko lasu, więc treningi w lesie. Na pewno nie mógłbym trenować na ulicach. Biegałem tak zimą w Słupsku, ale nad morzem jest dobry przewiew ; ) A i tak mam mieszkanie w Słupsku w okolicach, gdzie wieczorami ludzie pala w piecach i zdarzało mi się biec w takich warunkach, że ledwo dało się oddychać. Stawiałbym na bieganie, ale uciekał do parków i lasów.

Adams - trening kwasowy powoduje co najmniej krótkoterminowe wahnięcie poziomu enzymów w komórkach. Premiowane są wtedy przemiany kwasowe, co powoduje spadek wytrzymałości tlenowej. Nawet dobrze przygotowany szybkościowiec kilka dni po mocnym, kwasowym akcencie ma wytrzymałościowy dołek. Mówiąc inaczej - biegałeś te zabawy prawie na pewno za mocno. W treningu wytrzymałościowym u szybkościowca szuka się sposobu, żeby połączyć wysoką prędkość i niski kwas. Jednym ze sposobów jest interwał. Nie wiem, czy śledzisz Meza na fejsie - on ostatnio wrzucał treningi typu 40x200m. To jest jeden ze sposobów, żeby przy dość wysokiej prędkości pobudzać szybkie włókna do pracy wytrzymałościowej, a jednocześnie utrzymywać niski poziom kwasu. Jeśli pójdziemy u takiego biegacza w bieg ciągły, to albo prędkość będzie niska, albo kwas wysoki. Ten interwał jest jednocześnie treningiem bazowym, tzn do biegów długich i tak trzeba w końcu wejść w pracę bardziej wytrzymałościową: długie powtórzenia, ciągłe.

Zabawa biegowa jest super metodą, ale nie może być biegana za mocno. Ja to wymuszam samą konstrukcją treningu. Bardzo łatwo jest przegiąć na 6x2' przerwa 3'. Ale jeśli dostaniesz 20x1', przerwa 30 sekund albo nawet wartości tak skrajne jak 15x2' przerwa 1', to albo pobiegniesz to odpowiednio wolno, albo padniesz w połowie. Czyli dostosowując format treningu do danego zawodnika, wymuszam odpowiednią prędkość, w ogóle nie podając oczekiwanej prędkości. Jeśli ktoś mi biega za mocno, wydłużam akcent i skracam przerwy, jeśli biega za wolno, działam w drugą stronę. To jest takie miękkie działanie indywidualizacji treningu ; )
Blog - nowe komentarze
Trening - nowe komentarze
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin