Marcin Nagórek

Blog - komentarze

17/12/2018
Mój się boi. Ale ja mam tego największego Sticka, którym trudno masować kota... ; )
12/12/2018
Ciekawy pomysł ; ) Na razie stoi w kącie i kot nie zwraca na niego uwagi, ale zobaczymy, co dalej!
30/11/2018
Dzięki! Ja nie jestem do końca przekonany do Alfredsona, bo te ćwiczenia bardzo mocno obciążają stopę i łydkę. Próbowałem ich, tak dla ścisłości, robiłem regularnie przez kilka tygodni. Efektem było znaczne pogorszenie stanu przyczepu, dużo większa opuchlizna i straszliwy ból.

W mojej ocenie te ćwiczenia przede wszystkim dopakowują stopę i łydkę. A problem w tym, że u mnie przeciążenia się rozkładają tak, że i stopę, i łydkę mam już mocno przeciążoną. Istnieją wyraźne różnice w budowie stopy i łydki w tej bolącej nodze. Co więcej, jest różnica w muskulaturze, jeśli chodzi o udo i łydkę - na korzyść łydki. Mówiąc wprost, łydkę mam straszliwie dopakowaną, widać, że ona próbowała znosić te obciążenia i się nabudowała. To samo stopa - pojawiły się zmiany kształtu i wręcz zmiany układu kostnego w miejscach, gdzie przeciążenie było największe. Stąd mój wniosek jest taki, że jeszcze większe dorzucanie obciążeń w te miejsca nie skutkuje. Zresztą próbowałem tego.

Z przeciążeniami masz rację, ale z drugiej strony - gdyby rozłożyć je równomiernie na cały układ, ciało powinno dać sobie z tym radę. Nie znasz moich ograniczeń ruchowych, które ostatnio były straszliwe. Dlatego uważam, że po prostu patologicznie przeciążam to miejsce, ze względu na ograniczenia ruchowe u góry. Na razie odciążanie przynosi pierwsze efekty, bo opuchlizna się zmniejszyła - ale prawdziwym testem będzie dopiero bieżnia, i to raczej latem niż na hali.

Co więcej - weź pod uwagę, że ja przez ostatnie kilkanaście lat chodziłem regularnie do różnych terapeutów. To nie jest tak, że nic z tym nie robiłem. Sam przyczep miałem dopieszczany, oglądany i próbowany wiele razy. Działanie miejscowe nie przynosi efektu.

Testy - chętnie, tylko raczej po tym, gdy się poprawię mechanicznie ; ) Teraz jestem tak słaby, tak marnie rozciągnięty, że to pokazałoby tylko skalę zaniedbań.

No i poza tym - bardzo ciekawy głos, ciekawa rozmowa, na pewno będę się nad tym zastanawiał, dzięki!
29/11/2018
Kamil - za późno, zdjęcia posiłków już były! Ale pojedyncze ; )
29/11/2018
Seba - dzięki za głos! Problem w tym, że u mnie samo ścięgno jest raczej OK. Trochę to upraszczam we wpisach. Boli mnie tylko przyczep ścięgna, na samym koniuszku, przy guzie piętowym, a ścięgno nawet tuż powyżej nie boli. Tam też mam nabudowaną tkankę, nie kostną, ale pewnie łączną. Co więcej, ból pojawia się zawsze przy napięciu ścięgna, kiedy całe pasmo fizycznie próbuje oderwać achillesa od kości. Np ostatnio bolał mnie w nocy po ćwiczeniach, po których miałem mocno spięte 2-głowce. Bardzo możliwe, że doszło do tego, co mówisz, w obrębie tej narośli, ale punktem nr jeden jest odciążenie pasma. Jego przeciążenia widać w wielu drobnostkach - punktach spustowych na łydce, w różnych miejscach, na stopie, przy dotyku itd.

Czyli są jakby dwie sprawy: wyeliminowanie przyczyny, czyli napiętego pasma oraz wyeliminowanie skutku tego, czyli przerostu przyczepu. Bez pierwszego nigdzie nie ruszę i nad tym pracuję...
27/11/2018
Arek, na szczęście prędzej czy później taki tryb życia staje się nawykiem, a to wiele ułatwia. Za jakiś czas siad płotkarski będziesz robił lepiej niż Grażyna Rabsztyn ; )
27/11/2018
Nie czytałem i nie znam, ale chętnie obejrzę, bo lubię poznawać nowe punkty widzenia. Pozdrawiam i dzięki!
25/09/2018
Z nazwiska - musiałbym sprawdzić wyniki. Ale zobacz sam na malaga2018.com wyniki kategorii M40, M45 oraz K40 i K45 na 800 metrów. To były po dwa, trzy biegi z rzędu, a oni w finale umieli depnąć mocniej z wolnego biegu niż obecnie ja. W M40 w półfinale najszybszy pobiegł bodajże 1:55, wśród kobiet wygrała kobieta z 2:09 czy 2:10. To jest diabelnie szybkie bieganie, tym bardziej, że biegi w trudnych warunkach, było gorąco i bardzo wilgotno. Regeneracja trudna.

Do Torunia, i w ogóle na mistrzostwa mastersów na razie może jechać każdy. Nie ma jeszcze limitów zawodników z jednego kraju. Podobało mi się też zorganizowanie niektórych reprezentacji - pełne stroje, trenerzy, masażyści... Nam do tego jeszcze daleko...
28/07/2018
Michał, nie wiesz, bo nie znasz kulisow. Np tego, że byłem na imprezie do późna i ogólnie nie miałem siły. Ale przede wszystkim prowadzenie biegu w taki wiatr jest po prostu głupie. A na 2:00 poza Bartkiem Porzuczkiem nie było tam nikogo.

Co do czekolady - różnie bywa, ale są tacy, co jedzą ; )
18/07/2018
Niestety, siłę musiałem bardzo mocno odpuścić. Powód: waga. Skakała mi solidnie masa mięśniowa. Teraz próbuję znaleźć złoty środek, ale niestety najlepiej działa na mnie biegowo, gdy w sezonie wiosennym/letnim nie robię praktycznie nic siłowego.
Blog - nowe komentarze
Trening - nowe komentarze
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin