Arkadiusz Gołębiewski

4819.jpg
Jestem człowiekiem pracującym, mającym dwójkę synów. Mimo to znalazłem czas na bieganie, nie wiem czy mogę to nazwać treningiem:), obecnie już trenuje:)

Blog - komentarze

27/11/2018, 16:09
Hej
Dawaj, dawaj nie przestawaj. Podobnie jak ja zmagasz się z wagą, tylko że ja wagą większego kalibru. Ty piszesz, że masz zaległości w ćwiczeniach, a ja mogę zapomnieć o siadzie płotkarskim. Ja nawet nie mogę usiąść na zgiętych kolanach. Nigdy się nie rozciągałem, teraz zaczynam. Czytając Twój post uświadamiam sobie, że jeżeli będę chciał szybciej biegać to muszę zacząć to robić, czy chce tego czy nie. U mnie poza tym waga to podstawowy problem, sam z resztą wiesz. Teraz waga leci na łeb na szyję, ale ile to kosztuje. Dieta (5 posiłków o stałych porach, obiad jest ważony), 4 razy bieg w tygodniu i 3 razy siłownia. Ćwiczenia bardzo mi pomagają, bo czuję z dnia na dzień, że jestem po prostu mocniejszy, a ćwiczenia nie są jakieś skomplikowane, są po prostu regularnie robione i tego mam zamiar się trzymać. Zrzucając np. 10kg będę śmigał jak ta lala, oczywiście śmigał to pojęcie względne, bo złamanie 40minut na 10km to dla mnie narazie marzenie. Takie marzenie mam i chcę je spełnić, jeśli nie w 2019 r. to w 2020 r., więc dalej brnę w tą fajną układankę jaką jest bieganie, niby proste, ale jakże złożone, złożone z kilku czynników wpływających na mój, na nasze wyniki w bieganiu i tego się trzymajmy.
Pozdrowienia z Ciechocinka
16/04/2018, 19:02
Na pewno wpływ miała wysoka temperatura, która "zabiła" praktycznie większość biegaczy, no i ten profil trasy w Poznaniu, końcówka jest pod górkę, nie jest to super podbieg, ale na tym etapie biegu niestety "nieprzyjazny" dla biegaczy.
19/02/2018, 08:47
Jestem Świeżakiem w Twojej grupie i już dostrzegam plusy z biegania pod Twoim okiem. Mimo, że mam tez rwę kulszową i za dużo ważę, ale należę do tych ambitnych, choć po wynikach stwierdzam, że przedostać się do pierwszej dziesiątki na piątkę i dychę będzie cholernie trudnym zadaniem, co mnie tylko motywuje do działania. Te "cholerne" podbiegi nigdy mnie nie nudzą, zawsze je traktuje jako kolejne wyzwanie, takim wyzwaniem muszę też potraktować moją wagę bo o wynikach mogę zapomnieć. Szkoda, że nie byłeś teraz w Toruniu, miałem ochotę z Tobą pobiegać nas moim super podbiegu.
25/01/2018, 10:15
U mnie pojawia się informacja w mailu, że jest nowy post:). Też czekam na wpis o grupie biegowej mimo tego, że trenuje od niedawna...
23/01/2018, 07:53
Byłem świadkiem wyścigu, bieg bardzo przyzwoity, ale o szczegółach pewnie napisze Ci sam Marcin...
Pokaż wszystkie komentarze
Blog - nowe komentarze
Trening - nowe komentarze
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin