Robert Mar

no-photo.gif

Blog - komentarze

05/08/2015, 13:23
Krzysiek_k, jeśli jesteś z Warszawy lub okolic to masz ewentualnie amatorskie zawody z cyklu Warsaw Track Cup. Można się pościgać na tartanie na dystansach 1000, 1500 metrów, 5000 metrów i w sztafecie 4x400 metrów.
Najbliższe i zarazem ostatnie w tej edycji zawody będą 8 września.

14/01/2015, 15:23
Przychylam się do tego co pisze Marcin.

W 2014 roku miałem przyjemność pobiec maraton w Paryżu i przyznaję, że 80% z tych czterdziestu kilku tysięcy biegaczy było ubranych w ciuchy Kalenji. Sam zresztą również biegłem w takiej koszulce bo zamarzyło mi się pobiec w narodowych barwach z napisem POLSKA na piersi i tylko w Decathlonie udało mi się znaleźć odpowiednią koszulkę i to za symboliczne 39,90 (napis robilem we wlasnym zakresie). Czy jest gorsza od innych? Nie sądzę. Z czystej chęci posiadania kupiłem sobie jakiś czas temu startówkę The North Face - oprócz wielokrotnie wyższej ceny nie zauważam żadnej różnicy.
Również rękawiczki kupiłem The North Face za chyba 80 zł - okazało się, że wytrzymały o wiele krócej od tych za 30-40 zł z TCHIBO. Po jednym sezonie zimowym pojawiły się dziury na szwach zarówno w lewej jak i w prawej. Kolejny ciuch - spodnie adidasa - paski w logo, które są przyklejone a nie naszyte odrywać się zaczęły chyba po 4 czy 5 praniach - aż zerwałem je całkowicie bo wyglądało to koszmarnie. Za to najlepiej sprawują się spodnie z LIDLA z windstoperem na udach. Są estetyczne, trwałe i kosztowały 30 zł. I nawet suwaki w nogawkach wytrzymują choć obawiałem się, że to ich najsłabsza strona. Nie zakładam pod nie termicznej bielizny nawet przy -15 stopniach.
Buty ASICS Excel Lyte 2 za chyba 400 zł (lub więcej) po 6 miesiącach biegania wyglądały jak bym biegał w nich 24/h 7 dni w tygodniu. Poprzecierały się wszędzie tam gdzie się tylko dało od zapiętka po czubek - po próbie zareklamowania ich u sprzedawcy dostałem pisemną odpowiedź, że zniszczenia nie powstały z winy producenta a mojej nieprawidłowej techniki biegu. Potwierdza się zatem to, że klient jest ważny dopóki nie odejdzie od kasy.
Ale nie wszędzie.
Jakiś czas temu chciałem kupić licznik do roweru, ale zależało mi na tym by czujnik był mocowany do tylnego koła. W Decathlonie ekspedientka z działu rowerowego poleciła mi jeden model, ale zaznaczyła, że 100% gwarancji nie daje bo swoją wiedzę opiera tylko na tym co przeczytała w internecie. I, że jeśli nie zadziała to spokojnie mogę go zwrócić. Na moją sugestię, że przecież uszkodzę opakowanie przy wyjmowaniu odpowiedziała, że nie ma najmniejszego problemu bo wtedy wystawią ten egzemplarz na wystawę jako pokazowy.
Okazało się oczywiście, że licznik nie działa z tej prostej przyczyny, że odległość do czujnika wynosiła więcej niż 70cm. Nie było najmniejszego problemu ze zwrotem bo zadowolenie klienta to wartość nadrzędna. Dodatkowo ten zakup został mi doliczony do konta i otrzymalem po kilku dniach mailem bon zakupowy na 20 zł. Przy zwrocie licznika powiedziałem o tym ale zaliczonych wcześniej punktów lojalnościowych nikt mi już nie wykasował.
Dlatego na buty asicsa nie zerkam nawet na wyprzedażach a do decathlonu zaglądam zawsze z przyjemnością.
R.
12/07/2014, 16:45
Przed chwilą wyłączyłem telewizor i Polsat sport a tam zawody Diamentowej Ligi i rozpoczynający się właśnie bieg na 3tys metrów z przeszkodami kobiet. Myślę, że ok połowa zawodniczek przy pokonywaniu przeszkód nie przeskakiwała ich po płotkarsku tylko "naskakiwała" na nie i odbijała się od belki. Szczególnie było to widoczne na rowie z wodą.
R.
25/04/2014, 07:46
Od zeszłego numeru wprowadzili e-wydanie w pdf dostępne w sklepie nexto. Cena ta sama co w wersji papierowej. Po zakupie bez problemu można przekonwertować na .mobi i wrzucić na kindla
Pokaż wszystkie komentarze
Blog - nowe komentarze
Trening - nowe komentarze
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin