Marcin Nagórek

Zacząłem od 800m - stąd tytuł bloga. Gdzie skończę - tego nie wie nikt.

Ostatnie starty

Konkurencja
Czas
Data
Miasto
800 m
00:01.58,44
Warszawa
25/06/2017
400 m
00:00.55,54
Warszawa
24/06/2017
1500 m
00:03.59,31
Wrocław
18/06/2017
1500 m
00:03.59,50
Łomża
07/06/2017
1500 m
00:04.03,40
Radom
04/06/2017

Blog - komentarze

20/07/2017, 16:22
Jestem, jestem! Trenuję względnie normalnie, tylko ostatnio jestem kompletnie pozbawiony czasu, poza pracą i treningiem m.in. mam pod opieką psa do końca tygodnia. Trudno powiedzieć, w jakiej jestem formie. Od dłuższego czasu zbieram się na wpis i nawet pierwszy akapit od paru dni wisi mi nieopublikowany w adminie. Nie biegałem od 3 tygodni niczego mierzonego, trening siłowo-wytrzymałościowy o charakterze ogólnym.

W niedzielę jestem zgłoszony na MP seniorów, ale nie wiem, czy będę dopuszczony do startu, więc nie wiem, czy pojadę. W kolejny weekend jest Aarhus i mistrzostwa Europy weteranów. Na liście obok m.in. Artura Kerna, który broni tytułu, jest Hiszpan Alvaro Fernandez, kiedyś regularny uczestnik mityngów złotej ligi, z życiówką 3:32. W tym roku mam piąty wynik w stawce, a start dawno opłacony i potwierdzony. Głównie z powodu Aarhus nie robiłem roztrenowania i starałem się trzymać jakąś dyspozycję.
24/06/2017, 15:35
Wygląda na to, że masz dokładnie to, co ja. Ból tuż nad piętą, w okolicach przyczepów, później często połączony z obrzękiem i narastaniem tkanki. Nie ma cudów, to jest właśnie efekt siedzącego trybu życia i napięcia całego tylnego pasma. U mnie doświadczenie pokazuje, że podstawą w trzymaniu tego pod kontrolą jest rozciąganie. Ale i tak czasami to nie pomaga, po każdym biegu kuśtykam i tak jest od lat.
23/06/2017, 01:44
Mateusz, lekkie pobudzenie dzień przed ma sens. Kiedyś stosowałem to regularnie, dopóki nie zbuntował mi się achilles i teraz mocno odpuszczam głównie z tego względu. W najlepszych sezonach często dzień przed startem robiłem sprinty typu 5x60m lub 4x100 metrów. Czasami wręcz lekki sprint pod górkę. Teraz stosuję, ale 2-3 dni przed, lekką siłę biegową, w butach i na miękkim. To wszystko analogia do pobudzenia siłowego, które stosuje wielu sprinterów, nawet w dniu startu. Jedyne zastrzeżenie - do sprintów musisz być przyzwyczajony, bo inaczej skasują Ci kompletnie mięśnie ; ) Swego czasu takie pobudzenie robiłem nawet bezpośrednio po akcencie, kilka minut po.

Swoją droga, jak zaczynam o tym pisać, to przypominam sobie, że to mógł być jeden z elementów mojego sukcesu, który wypadł w momencie, gdy pogorszył mi się achilles. Przed wieloma ważnymi biegami robiłem coś takiego. Przed życiówką na 800 m byłem przeziębiony, zrobiłem dwa dni wolne, a dzień przed startem pobudzenie - w terenie 4x120m na maxa, na długiej przerwie. I kolejnego dnia biegłem na niesamowitym luzie.

Niedawno rozmawiałem o tym z kumplem - często po akcentach tłukłem maksymalne pobudzenie mięśnia, np hopy, sprinty pod górkę lub skipy. W celu mobilizacji włókien.
21/06/2017, 15:25
Chyba nie ma skutecznego sposobu. Praca na stojąco też ma swoje wady. Ba, próbowałem pisania na leżąco i też wychodzi słabo. Generalnie wychodzi na to, że komputer jest nowym zabójcą ludzkości i dopóki nie będziemy bezpośrednio przez rdzeń podłączeni do internetu, nasze biegowe wyniki mogą być coraz słabsze ; )
20/06/2017, 13:48
Darek - dzięki za miły post i pozdrawiam! Sprostuje tylko, że zaczynałem z wysokiego poziomu. Otóż zaczynałem od zera, ale od razu ambitnie i w bardzo mocnej grupie. Pierwszy rok treningu to była walka o życie i pierwsze trzy lata bardzo dynamiczny wzrost formy : )

Macie powyżej rację, że maratony wpływają na zmęczenie materiału i zdolności beztlenowe. Tym niemniej, po analizie objawów i konsultacjach z terapeutami myślę, że główny problem leży u mnie poza bieganiem. Po prostu godziny spędzane przed komputerem, czasami w dziwnej pozycji, z uciskiem na naczynia krwionośne i nerwy bardzo źle wpływają zarówno na ogólny stan nóg, jak i regenerację. Trenowanie ciężko w takich warunkach jest ryzykowne. Szukając odmiany chcę zmieniać głównie tutaj - częstsze przerwy od siedzenia, rozciąganie, wałkowanie, masowanie itd.

Ogólne samopoczucie mam bardzo dobre, ale z nogami ciągle słabo - dziwne nerwobóle, zakwasy, bóle piszczeli. Walka trwa ; )
Pokaż wszystkie komentarze

Trening - komentarze

05/06/2017, 15:15
Powód takiej a nie innej ilości jest prosty: każdy trening to równowaga ilości wobec intensywności. Plus jeszcze zmęczenie/regeneracja. Im robisz więcej, tym bardziej spada intensywność oraz tym bardziej zmienia się sygnał płynący dla organizmu. Robiąc więcej, przesuwasz suwak w stronę ogólnej wytrzymałości i/lub zwiększasz czas potrzebny na regenerację. Dlatego niemal wszystkie treningi na odcinkach są relatywnie krótkie. Z prostego powodu - to ma być trening intensywności i/lub szybkości, a nie wytrzymałości ogólnej. Dlatego dodawanie objętości na takich treningach jest mocno niewskazane.
03/04/2017, 01:08
Kombinacje raczej nie mają znaczenia. Liczy się ilość i jakość. Natomiast filmiku nie oglądałem, więc nie mogę się wypowiedzieć.
23/01/2017, 00:49
Arczi - na maratonach są chyba moje trzy plany odchudzające. Opierają się o interwał z przerwami w marszu. To jest fantastyczna sprawa, bo oszczędza właśnie nogi. Nikomu z duża nadwagą nie polecam klasycznego planu, bo jest tam za dużo biegania ciągiem.
05/01/2017, 00:01
Hej Beata : )

Wiesz co, kiedyś robiłem takie ćwiczenia na siłowni, łącznie z ciężarkiem, tylko kładłem tak 5-20 kg. Ale... po pierwsze, to jest wtedy ćwiczenie na siłę, a nie na ruchomość. Tutaj natomiast celem jest poprawa ruchomości. Po drugie, jestem bardzo sceptyczny co do ćwiczeń na beretach, ruchomym podłożu itd. Trening siły potrzebuje odpowiedniego obciążenia. Możesz cały dzień machać ręką, a nie przyniesie to wzrostu siły. Podobnie ćwiczenia na niestabilnym podłożu - możesz stać cały dzień, a i tak efekt będzie znikomy - tzn zaadaptujesz się do wykonywania tego ćwiczenia i niczego więcej. Obciążenie jest za małe. Badania wykazują, że dużo większy efekt stabilizacji i wzmocnienia głębokich mięśni ma choćby zwykły przysiad. Fajny tekst napisał na ten temat Tomek Kowalski - widziałaś? http://kowalski.coach/trening-na-niestabilnym-podlozu

W pełni się z nim zgadzam. Dlatego te wszystkie modne terapie, ćwiczenia równowagi i tak dalej traktuję z dużym przymrużeniem oka. To się robi, bo to jest modne, za 10 lat nikt nie będzie tego pamiętał. Dlatego unikam tego rodzaju ćwiczeń, szkoda mi czasu. Ale jeśli ktoś lubi lub uważa, że mu pomaga - OK.

Ciekawa obserwacja a propos kostki. Dzisiaj i kilka razy w ciągu ostatnich tygodni, nadepnąłem na równolegle leżący na ścieżce konar. Kostka leciała na zewnątrz i w bok, mocno i boleśnie. Rok temu trzy razy tak zwichnąłem, łącznie z opuchlizną. W tym roku znoszę bez problemu. Czy ćwiczyłem równowagę? Nie. Po pierwsze, zjechałem z masą, ale co najważniejsze, pozbyłem się napięcia i poprawiłem gibkość dużych grup mięśniowych. Np czworogłowy i całe pasmo boczne, idące aż do kostki, ten słynny ITBS. Mięśnie są bardziej elastyczne i lepiej znoszą takie przeciążenia, jest rezerwa funkcjonalna. I taka jest moja opinia: siła, dobry ślizg, gibkość i nie będzie potrzeby robienia ćwiczeń na czucie głębokie czy równowagę.
08/12/2016, 23:00
Chodzę ćwiczyć - a właściwie dojeżdżam ponad 30 km.
Pokaż wszystkie komentarze
Blog - nowe komentarze
Trening - nowe komentarze
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin