Trening 2006

20/10/2006
Do listy tego, co mnie boli, doliczyć muszę jeszcze pachwinę, niestety. To stara kontuzja, sprzed dwóch lat. To znak, że za mało robię płotków i rozciągania ostatnio. Byłem kiedyś u regeneratora i stwierdził, że to jakieś napięcie mięśniowe w okolicach miednicy, rozciągałem to później mocno i przeszło, teraz znowu zaczynam czuć.
Tagi:
Komentarze: (0)
19/10/2006
No i tak, powoli, powoli weszło się na jakieś tam obroty. W ciągu ostatnich siedmiu dni wyszło mi już 95 km biegania, nie jest to może porażająco wiele, ale zawsze już coś. Nie jest łatwo przełknąć to bez wysiłku, trzeba zadbać o odpoczynek, mięśnie są obolałe.
Tagi:
Komentarze: (2)
15/10/2006
Tak, taki właśnie trening dziś wyszedł. Najpierw 4km rozgrzewki, w polu, wiało jak cholera, a mnie nogi dalej bolą, więc już, już miałem dać sobie spokój, ale pomyślałem, że trzeba chociaż spróbować. Było o tyle łatwiej, że byłem z Maćkiem, samemu trudniej się jednak zmusić.
Komentarze: (1)
14/10/2006
Ufff... Mam takie zakwasy, że szkoda gadać. I to w sumie bez większego powodu, po prostu biegam prawie normalnie. Co prawda wczoraj zrobiłem siłę biegową, ale naprawdę delikatnie, poza tym zakwasy miałem już wczoraj. Żyć się odechciewa.
Komentarze: (0)
13/10/2006
Próbuję na powrót wejść w rytm chociaż siedmiu treningów w tygodniu, ale każdy, kto przetrwał roztrenowanie, wie, jaka to katorga. Człowiek robi połowę albo mniej tego, do czego był zdolny jeszcze kilka miesięcy temu, a wszystko boli, jakby trenował na rekord świata. Mimo że w zeszłym tygodniu zrobiłem 5 treningów, w tym prawdopodobnie 6, ledwo powłóczę nogami. I do tego praktycznie nie miałem nic mocniejszego: a to czasem jakieś przebieżki, a to czasem jakieś 200tki w ślimaczym tempie...
Komentarze: (1)
11/10/2006
No i siedzę wieczorkiem przed komputerem, niedawno wróciłem z treningu, kończyłem juz po ciemku. Wieczorami ciężko jednak zrobić teraz cokolwiek, bo ok. 19 jest juz ciemno i na nierównym gruncie można połamać nogi.
Tagi:
Komentarze: (0)
09/10/2006
Tak, zrobiłem tak długie rozbieganie, wyszło 20km, ale z przerwą w połowie na gimnastykę. Oczywiście było to bieganie naprawdę spokojne, staram się przyzwyczajać mięśnie do długotrwałej pracy. Ale... Ale właśnie. Zauważyłem coś, o czym czytałem już wcześniej: treningi, w których jest więcej biegania niż 1h20'-1h30' nie mają sensu. Chyba że ktoś szykuje się do maratonu, ale to już inna sprawa.
Komentarze: (0)
08/10/2006
Pogoda jest wprost tragiczna. 11 stopni, cały dzień leje, wieje potężny wicher, jest ciemno, zimno, wszędzie błoto, ledwo dotarłem do domu. Oczywiście nie idę na trening, bo to byłoby niepotrzebne katowanie się. Aha, w prognozie pogody zapowiadali na dziś 18 stopni, słońce i brak opadów, ale do polskich prognoz pogody już się przyzwyczaiłem.
Tagi:
Komentarze: (1)
07/10/2006
Tak , ufff... To był ciężki dzień. Po pierwsze, zimno. Po drugie, zimno. Po trzecie, nie mam siły. Okazało się, że kilka dni troche dłuższego biegania wystarczy, żeby wykończyć mnie do cna. Dziś zrobiłem wyjątkowo długi trening, ale kończyłem go na rezerwach, na migającej kontrolce stanu paliwa.
Komentarze: (1)
06/10/2006
Wróciłem z wesela, na razie to koniec wyjazdów, przez kilka tygodni mogę spokojnie pobiegać. Szkoda tylko, że pogoda jest kiepska, w tej chwili leje, mam nadzieję, że uda mi się dziś wyjść.
Tagi:
Komentarze: (1)
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin