Trening 2010

25/01/2010
Wymyśliłem ostatnio, że do tej pory nie miałem nigdy jakiegoś dłuższego okresu naprawdę solidnego treningu. Zawsze coś wypadło, a to kontuzje (najczęściej drobne, ale upierdliwe, uniemożliwiające normalne bieganie), a to fatalna pogoda, a to jakieś inne życiowe zawirowania. A piszę o tym dlatego, że stuknął mi trzeci tydzień solidnego treningu w dobrym klimacie, w tym dwa tygodnie naprawdę mocno, z podwójnymi treningami. I owszem, jest zmęczenie, nogi bolą niemiłosiernie, ale poza tym czuję zalążki mocy. Jeśli przetrwam następne dwa miesiące, nie ma szans, żeby nie było dobrze.
Komentarze: (2)
22/01/2010
Kolejne dni w Las Cruces zaczęły mijać niesłychanie szybko. Wszystko przez trening: 5 razy w tygodniu dwa razy dziennie, dwa razy pojedyncze dłuższe treningi, a w wolnych chwilach niezbędne zakupy. Wychodzimy z domu praktycznie tylko na trening oraz po jedzenie. Wyjątkiem była niedziela, kiedy wyskoczyliśmy na samochodowy objazd okolicy. Stamtąd dwa dzisiejsze zdjęcia. Ale o tym za chwilę.
Komentarze: (6)
17/01/2010
Coś mi się zdaje, że na moim blogu zacznie panować normalność - czyli wrócę do zwyczajowego narzekania. Bo tak: wszystko mnie znowu boli. Przez ostatnie kilka miesięcy bawiłem się treningiem, trenowałem łagodnie, do tego raz dziennie. Efektem był brak bólu, ale i wątpliwej jakości strzały wynikowe w rodzaju 1:10:55 w półmaratonie. Teraz postanowiłem wziąć się w garść, trening buchnął jak płomień i pochłonął mnie zupełnie. Efektem jest ból wszystkiego i ciągle.
Komentarze: (2)
15/01/2010
Trening w meksykańskich górach zaczyna wchodzić w fazę ciężką. To jest taki okres roku, kiedy biegacz cały czas jest lekko zmęczony. Ważne jest oczywiście kontrolowanie tego zmęczenia, ono nie może przekroczyć pewnego punktu krytycznego, ale jest stale obecne.
Komentarze: (0)
13/01/2010
No to się zaczęło - ostre trenowanie. Koniec wakacji. Po pierwsze, dzisiaj po raz pierwszy od miesięcy wyszedłem na podwójny trening. Popołudniu zrobiłem z Olą i Dorotą spokojne 8km. Ostatni raz na szaleństwo dwóch biegowych treningów dziennie pozwoliłem sobie we wrześniu, a jeszcze wcześniej - pod koniec lipca ubiegłego roku.
Komentarze: (2)
11/01/2010
Za nami kolejny etap treningowego pobytu w USA. Z Albuquerque przenieśliśmy się do Las Cruces, gdzie zatrzymamy się u Doroty Grucy, rekordzistki Polski w biegu na 10 000m.
Komentarze: (13)
07/01/2010
Każdy dobry trener przyzna, że biegacz może skorzystać na ćwiczeniach zaczerpniętych z innych dyscyplin sportowych. Sam staram się być interdyscyplinarny: czytam o treningu kulturystów, mistrzów karate, pływaków, nurków, piłkarzy... W sporty, które są na topie, np. w piłkę, zaangażowane są ogromne pieniądze, zaczyna się szeroko zakrojone projekty badawcze. Z tych odkryć możemy skorzystać i my (jeśli mamy do nich dostęp).
Tagi: lewitacja
Komentarze: (6)
04/01/2010
Mija dziś czwarty dzień naszego pobytu w Nowym Meksyku. Jest coraz lepiej - dzisiaj mamy pierwszy dzień, kiedy późnym popołudniem tutejszego czasu nie czujemy się kompletnie zaspani i rozbici. To była też pierwsza normalnie przespana noc, bez budzenia się o 3 w nocy. Pogoda bez zmian - bardzo słonecznie, w słońcu bardzo ciepło, ale lodowaty wiatr i z rana mocne przymrozki. Śniegu praktycznie już nie ma, jedynie na północnych stokach wzgórz.
Komentarze: (8)
02/01/2010
No i jesteśmy! Po 25 godzinach lotu, koczowaniu na lotniskach, drobiazgowych przeszukaniach w związku z zaostrzoną kontrolą bezpieczeństwa... w końcu dotarliśmy do Nowego Meksyku.
Komentarze: (6)
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin