Trening 2010

04/06/2010
No i stało się - dwa dni temu dowiedziałem się, że biegam na 3000m w Memoriale Kusocińskiego. Bardzo fajnie, ale do pełni zadowolenia jak zwykle daleko ; )
Komentarze: (5)
27/05/2010
Kolejny wpis warto by zacząć od narzekania na pogodę. Ale właściwie ciężko mi narzekać, w zbyt dużym jestem szoku. Ileż to musieli nagrzeszyc nasi przodkowie, żeby ten kraj tak bardzo był karany przez niebiosa? Jak nie powódź, to wybuch wulkanu, jak nie spada samolot, to padają deszcze, a teraz na dodatek jeszcze krwiopijca Belka ma zostać prezesem. Belka - ja ci jeszcze pamiętam i zniesienie ulg PKP dla studentów, i podatek Belki. Belce mówię zdecydowane NIE.
Komentarze: (3)
12/05/2010
Jestem z powrotem w Słupsku, po 12-godzinnej podróży z Lublina. Nareszcie więc wizyta w domu, po prawie pięciu miesiącach. Takie jest życie sportowego nomada.
Tagi: 6x1200 m
Komentarze: (6)
29/04/2010
Zostały trzy dni do pierwszego w tym roku startu. Na razie nastroje mało bojowe - oboje z Olą czujemy się bardzo marnie. Było to spodziewane i mam nadzieję, że za trzy dni przejdzie, ale mimo wszystko na razie uczucie niemiłe.
Komentarze: (4)
26/04/2010
Jestem już w kraju. Jeszcze przed wyjazdem próbowałem wstawić wpis na blog, ale przypadkowo mi się usunął, a nie miałem już czasu, żeby pisać od nowa. Stąd przerwa w publikacji.
Komentarze: (2)
21/04/2010
Dzisiaj kilka zdań na temat treningu interwałowego. Tak się bowiem składa, że moje ostatnie dwa treningi to właśnie klasyczny germański interwał jeszcze sprzed wojny. 20x300m z przerwą 30 sekund truchtu i 20x400m z przerwą 45s truchtu.
Komentarze: (1)
18/04/2010
Forma powoli rośnie. Powoli, bardzo powoli zaczynam się czuć lepiej. Ograniczenie objętości treningów, dodanie szybszych akcentów oraz odpuszczenie górek (biegamy w tej chwili prawie cały czas po twardym, po asfalcie, ale w mniej pofałdowanym miejscu - chociaż górki nadal tam są) powoli zaczyna mnie napędzać. Po ostatnim interwale biegało mi się bardzo przyjemnie łagodne treningi. Czasami z Olą zaczynamy nawet przyspieszać - najszybszy ostatnio pomiar na rozbieganiu to 4:21/km - ale było to na odcinku dość mocno w dół.
Komentarze: (2)
15/04/2010
Wiadomości jest kilka, w większości złe. Nie pisałem nic o wypadku lotniczym w Smoleńsku - na ten temat napisano już wszędzie wystarczająco wiele. Ostatnio jednak sport doznał kolejnej straty - w Słupsku zmarł trener Ryszard Ksieniewicz.
Komentarze: (3)
12/04/2010
Ostatni tydzień był luźny, jak wspomniałem. Jego ukoronowaniem był zaś dłuższy, mocny odcinek, który miał mi dać porównanie, jak się mają prędkości naszych treningów do naszej finalnej mocy. Teoretycznie zakładam bowiem, że z prędkością, z jaką biegamy odcinki 3-5 minut, powinniśmy przebiec 3-4km w trakcie treningu i nawet 5km w trakcie zawodów.
Komentarze: (4)
27/03/2010
No to zaczęło się bieganie - bieganie w kolcach. To przyjemność zarezerwowana dla biegaczy o mocnych nogach, chodzi o biegi po bieżni w specjalnych butach z metalowymi wkrętami. Pozwala to na rozwijanie wysokich prędkości, ale ponieważ nie ma tam mowy o żadnym wsparciu, amortyzacji czy wspomaganym odbiciu, jest bardzo wymagające dla nóg. Nazywając rzecz po imieniu: po pierwszych biegach w kolcach potwornie bolą łydki.
Komentarze: (3)
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin