Sprzęt

02/07/2016
promo.jpg
Po latach poświęconych na zajeżdżanie kolejnych modeli butów na moje łamy wraca legendarny test do zajechania. Dzisiaj na rozkładzie wciąż dostępny gdzieniegdzie model Adidas Attune.
Komentarze: (8)
22/12/2015
promo.jpg
Kolejny z serii legendarnych testów do kompletnego zajechania. Tym razem na tapecie lekki but treningowo-startowy Brooksa: ekologiczny i kolorowy Green Silence.
Komentarze: (4)
18/03/2015
promo.jpg
Po kilku latach wybiegiwania zdecydowałem się pokazać kolejny odcinek "testu do zajechania". Tym razem buty Kalenji Eliofeet ze stanem licznikowym przekraczającym 4000 kilometrów.
Komentarze: (4)
11/02/2015
promo.jpg
Czas na opis oraz test buta, z którego powodu na początku stycznia byłem we Francji. Okazał się na tyle praktyczny, że używam go niemal codziennie i wykręciłem już ponad 300 kilometrów - Kalenji SD.
Komentarze: (8)
08/10/2014
promo.jpg
W niedzielę biegnę pierwszą od wiosny dyszkę, pierwszą od roku na ulicy. Od paru dni gnębi mnie w związku z tym problem: jakie buty założyć? Dopadła mnie obawa o achillesy i bogactwo wyboru. Plus parę informacji o treningu i masa świeżych zdjęć.
Komentarze: (20)
07/07/2013
promo.jpg
Przedstawiam teścik butów biegowych, w których ganiałem... 7 lat! Takiego testu nie znajdziecie nigdzie indziej. Tysiące kilometrów, lata biegania w każdych warunkach. Te buty znanej marki sportowej Nike kosztowały mnie... 10 dolarów. Były to dobrze wydane pieniądze.
Komentarze: (8)
17/12/2012
promo.jpg
Po długiej przerwie dzisiaj wpis sprzętowy. Wszystko dlatego, że ostatnio kupowałem buty. I to ba - niejedne! Wpis składa się głównie ze zdjęć, co powinno ucieszyć tych, którzy nie lubią za wiele czytać. Dla maniaka sprzętowego to lektura obowiązkowa.
Komentarze: (27)
27/12/2011
promo.jpg
Dzisiaj mój prywatny sposób na błoto. Warunki biegowe w Słupsku były ostatnio na tyle ciężkie, że kupiłem nowe buty - za całe 89 złotych 99 groszy! To Kalenji Kapteren 50, które wymagały jednak pewnego tuningu. Na błoto jak znalazł.
Komentarze: (8)
22/08/2011
promo.jpg
Dzisiaj chciałbym przedstawić tekst, będący requiem dla butów marki Woolf, w których biegałem 3-4 lata. To tania marka, a buty były startowe, pozbawione jakiegokolwiek wsparcia, amortyzacji i tym podobnych dziwnych wymysłów. Proszę wybaczyć, że mój test jest brutalnym bieganiem aż do kompletnego wyniszczenia. Jeśli ktoś chce marketingowej laurki, pisanej pod dyktando firm obuwniczych, po przebiegnięciu w butach kilku kilometrów, albo i wcale - niech się uda na komercyjny portal. U mnie jest brutalnie i bez znieczulenia.
Komentarze: (13)
27/03/2011
promo.jpg
Bieganie to prosty sport, jest to często przywoływana zaleta tej aktywności. Wkładasz, człeku, byle jakie buty, wciągasz podarte porcięta, rozciągniętą koszulkę - i już jesteś biegaczem. Istnieje jednak tendencja do komplikowania tej prostoty. Z jednej strony biegacze szukają czegoś, co mimo braków kondycyjnych da im iluzoryczną przewagę, pozwoli urwać kolejne sekundy. A z drugiej - firmom sportowym trudno sprzedawać proste rzeczy w niskich cenach, kombinuja więc, jak mogą.
Komentarze: (87)
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin