15
11/2016
23:54
Niestety, pobiłem niechlubny rekord w przerwie pomiędzy wpisami na blogu. Poza tradycyjnymi przyczynami, czyli zaganianiem i brakiem czasu, doszło lekkie zniechęcenie wywołane bardzo słabą dyspozycją. Zgubiła mnie chciwość. Otóż po maratonie postanowiłem zrobić minimum odpoczynku - tydzień - a potem ruszyć z przygotowaniami. Dlaczego? Bo chciałem już w listopadzie zaatakować swój zeszłoroczny rekord trasy na City Trailu w Warszawie. Dość niskie pobudki, prawda?

Zacząłem trening niby ostrożnie, biegając mało, ale od początku dość żwawo. I co najgorsze, codziennie. Trudy maratonu, gdzie skasowała mnie ściana, do tego braki czasowe, rekordowa waga i solidny trening siłowy spowodowały, że od początku wszystko szło źle. Tylu problemów nie miałem chyba przez całą karierę. Uczucie ciężkości, to raz. Związane oczywiście z wagą, która była konsekwencją potężnego treningu siłowego, ale i słabej diety. W ostatnich miesiącach pofolgowałem sobie ostro. Może fakt, że nogi niosły więcej ciężaru, spowodował kolejne problemy. Bolały mnie straszliwie stopy, podbicie, tak jakbym podczas maratonu obtłukł sobie śródstopie. Doszły potężne bóle piszczeli. Wielogodzinna praca przed komputerem na pewno przyczyniła się do przykurczów w dwugłowcach. Oczywiście tradycyjny ból achillesa, koszmarne zakwasy w łydkach, bolące plecy.


Ze sporą wagą pobiegłem w City Trailu w W-wie i zająłem 3 miejsce

Efekt był taki, że po optymistycznym początku treningu było coraz gorzej. Nie dałem rady zwiększać obciążeń i biegałem wręcz coraz wolniej. Pojedyncze akcenty niby wychodziły OK, ale były mocno wymuszone. Pobiegłem City Trail, ale w 16:10 - moim najsłabszym czasie na tej trasie. I w ogóle nie czułem mocy, tylko jedną wielką ociężałość. Po biegu dobiłem się w kolejnych dniach ćwiczeniami i podbiegami i doszedł ostry stan tight hamstrings - mega przykurcze w dwugłowcach. Bolało tak mocno, że nie mogłem zrobić normalnego kroku, tylko biec skróconym. W tym stanie zaliczyłem Bieg Niepodległości na 10 km - tylko dlatego, że wcześniej opłaciłem start i głupio mi było nie pobiec. Mogłem jednak jedynie przetupać w 35 minut, czując silny ból w 2-głowcach, do tego będąc ciężkim i niezdolnym do jakiegokolwiek luzu. Potraktowałem start mocno zabawowo. Tym bardziej, że cały czas trzymało mnie jakby tlące się przeziębienie - niby byłem zdrowy, ale czułem, że coś jest nie tak, rano wstawałem z lekko drapiącym gardłem i ciężką głową.

Po biegu 11.XI od razu jednoznaczna decyzja - robię dalsze, a właściwie drugie roztrenowanie. Tym razem dłuższe, do tego powrót do treningu będzie bardzo powolny i łagodny. Zacząłem pilnować diety i waga drgnęła. Przemyślałem solidnie dalszy trening, który w ostatnich miesiącach często był zbyt przypadkowy. Zmodyfikowałem swój trening siłowy, bo obecny zaczął mnie prowadzić bardziej w stronę wrestlingu niż biegania.

Czyli - po słabym ostatnim miesiącu teraz odpoczywam i próbuję wskoczyć na właściwe tory. Planuję nie zaniedbywać tak mocno bloga i wrzucić m.in. wpis o moim treningu siłowym. Trzymajcie kciuki, a poza tym cały czas oczywiśćie można mnie czytać na magazynbieganie.pl oraz w piśmie "Bieganie" ; )
Kategoria: Trening 2016
Komentarze: (11)
Zaktualizowano: 16/11/2016, 13:19

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg

Komentarze

Mikołaj Raczyński
16/11/2016, 06:38
#
To znaczy, że odpuszczasz starty halowe w tym roku?

Na samym zdjęciu, w porównaniu do mnie - nie prezentujesz się zbyt ociężale :) Swoją drogą szkoda, że Piotr nie miał w tym momencie lewej nogi z przodu, byśmy zaprezentowali bieganie synchroniczne.
16/11/2016, 07:46
#
Marcin, życie biegacza jest niesprawiedliwe. Ja mam problem, bo od czerwca masa spadła z 73 kg do 68 kg przy wzroście 190 cm. Niestety wyraźnie spadła też moc. Na listopad i grudzień mam postanowienie i plan złapać kilka kilogramów "mięsa". Życzę Ci, żebyśmy spotkali się na ok. 72-73 kg.
A na Biegu Niepodległości byłem zaskoczony, że "Ty tutaj". Zastanawiałem się, co się stało - pozdrawiam
16/11/2016, 08:13
#
To może jeszcze obiecane (chyba jakoś w 2015 roku) ćwiczenia na biodra się pojawią? Prooosimyyy....
16/11/2016, 09:51
#
Biegło ci sie ciężko, bo nie założyłeś koszulki z wilkiem ;)
Rzeczywiście na zdjęciach z CT wyglądasz większy niż zwykle. Trzeba zmienić trening i być gotowym na ściganie na hali.
Marcin Nagórek
16/11/2016, 13:16
#
Dymek - właśnie dostałem zdjęcia z Fotomaratonu i w sumie wcześniej nie byłem pewien, czy to Ty, dopiero po zdjęciach się upewniłem ; ) Spadek masy teoretycznie nie powinien powodować problemów, ale w praktyce często wiąże się ze spadkiem poziomu żelaza (mierzonego ferrytyną). Przeszedłem przez to w latach 2009-2010. Forma rosła, waga spadała, ale jak to wszystko trzasnęło, nie pozbierałem się przez dwa kolejne lata.

Na halę trzeba się zebrać, będę działał...

Co do bioder - problem polega na tym, że zarzuciłem te ćwiczenia. Doszedłem do wniosku, że nie są tak skuteczne jak płotki, a podobny efekt uzyska się rozciąganiem. Próbowałem też w celach rozciągających skipu i wieloskoku i to też może mieć sens. Ale w sumie czemu nie, pomyślę nad wrzuceniem tego.
16/11/2016, 19:59
#
Czytam bloga od jakiegoś czasu. Pisze Pan merytorycznie, więc warto go czytać, ale ostatnio bardzo często usprawiedliwia Pan swoje niepowodzenia. Nie wiem czy to wynika spadku formy, czy nie, ale uważam, że jest Pan naprawdę zdolnym sportowcem ale brak Panu waleczności, charakteru, tej ikry, woli walki. Nie wiem czy to kwestia wieku czy po prostu Pan tak ma.
Marcin Nagórek
16/11/2016, 22:24
#
Ja po prostu walczę w biegach, w szczególności ważnych startach, a nie na blogu ; )
Sebastian Dymek
17/11/2016, 09:23
#
Marcin - tego się obawiam z tą niską wagą, że przekroczę pewną granicę i będzie gorzej niż lepiej. Na wiosnę z tego powodu odpuszczam start w maratonie. Chcę złapać kilka kilogramów "mięsa".
Opinia - myślę, że warto uczyć się na cudzych błędach, a nie swoich. Marcin, w przeciwieństwie do innych biegowych blogerów i trenerów, pisze szczerze o swoich sukcesach oraz porażkach i błędach. Nie ma nic gorszego niż propaganda sukcesu.
A co do formy.. raz na wizie raz pod wozem :)
17/11/2016, 22:37
#
Ja myślę, że jednak upływ czasu i biologia robią swoje.

A siedzący tryb życia (komputer) jest rozwalający na dłuższą metę.
1-1,5 godziny dziennie bardzo intensywnego ruchu (trening) nie jest w stanie zastąpić zwykłego ruchu, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu.
Obawiam się, że jeśli nie zmienisz trybu życia, to zamiast radości ze sportu będziesz miał frustrujące kontuzje, a zamiast zdrowia pojawią się przed "czterdziestką" kłopoty z kręgosłupem.

No wiem, że ten wpis nie napawa optymizmem :-(
Ale posłuchaj ostrzeżenia doświadczonego weterana. ;-)
Marcin Nagórek
18/11/2016, 13:37
#
Ja złapałem kilka kilogramów mięsa i wyszło mi to na razie nie za dobrze. Co do wieku - jasne, ma znaczenie. Ale z drugiej strony bywa przeceniany, co widać po wynikach mocnych biegaczy po 40tce. To kwestia równowagi: zdrowia, nie za mocnego treningu, umiejętności odpoczynku. Trybu życia nie da się przeskoczyć, ale można przeciwdziałać. Nie zapominajmy, że owszem, ostatnie pół roku miałem ciężkie, ale niecały rok temu, na hali, byłem w życiowej formie, zajmując m.in. 4 i 5 miejsce mistrzostw Polski. Co prawda w biegach jest się tak dobrym jak dobry jest ostatni start, ale w analizie treningowej trzeba brać pod uwagę różne czynniki...
18/11/2016, 15:00
#
O! Jest wpis. Zobaczyłem na Instagramie wpis Korporunnera po City Trail z powyższym zdjęciem, na którym napisał, że wygrał. Szukałem wszędzie o co chodziło - no przecież Ty biegłeś! No i już jasne. Powodzenia w odzyskiwaniu sił!

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Następny: Motoryka
Blog - kategorie
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Wrzesień 2017 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin