11
02/2015
12:59
Czas na opis oraz test buta, z którego powodu na początku stycznia byłem we Francji. Kalenji zorganizowało akcję marketingową, mającą pokazać, że w ich butach da się biegać tak samo skutecznie jak w każdych innych. Wraz z Bartkiem Olszewskim wzięliśmy udział w wyścigu na 10 km. W kolejnych tygodniach but okazał się na tyle praktyczny, że używam go niemal codziennie i wykręciłem od połowy grudnia już ponad 300 kilometrów - Kalenji SD.


Tak Kalenji SD wygląda na zdjęciu katalogowym...

Zalety i wady modelu, które opisuję poniżej, mogą dla innych okazać się zupełnie odwrotne. Kalenji SD to teoretycznie lekki but do pokonywania krótkich dystansów. W praktyce w moim treningu używam go bardziej do zadań specjalnych, jako tego najbardziej amortyzowanego w mojej stajni. Na co dzień biegam najczęściej w lekkich butach startowych lub treningowo-startowych. Przez ostatnie miesiące moim podstawowym modelem był i jest Brooks Green Silence. W miesiącach letnich - Adidas Attune, którego nie mogę używać na mokrym ze względu na dziurkowaną podeszwę. Oprócz tego na okazyjnych treningach dobijam stare Kalenji Eliofeet i Pumy Roadracer. Czasami inne, ale w ostatnich miesiącach bardzo sporadycznie.

Na tle tych butów Kalenji SD wydaje się mocno amortyzowany, oddalony od gruntu, ma wyraźnie grubszą podeszwę. Jest lekki, ale nie jest to typowa startówka. We wszystkich wymienionych modelach czuję każdą nierówność i każdy kamyk. Stopa i kostka błyskawicznie reagują na podłoże, łydka jest mocniej obciążona. I równocześnie jest to przyczyna, dla której Kalenji, jako but nieco inny, wstrzelił się w moje potrzeby.

Od połowy stycznia nieprzerwanie startuję na hali, po 10 latach przerwy. Od wielu lat nie zaliczyłem tylu krótkich dystansów, od 600 do 1000 metrów. W efekcie łydki mam solidnie dobite i jest sporo treningów, kiedy chcę je oszczędzić. Wtedy wkładam Kalenji SD. Co więcej, startówki mają zwykle niemal płaski bieżnik, w moim przypadku dodatkowo zjechany po setkach wybieganych kilometrów. Ostatnio było zaś mokro i ślisko. Wtedy sprawdzały mi się SD, które przecież nominalnie są modelem letnim czy wiosennym.


Ten sam but w życiu realnym, po przebiegnięciu ok. 300 kilometrów, w większości po śniegu i błocie. I po wcześniejszym tuningu.

Ogólne wrażenie - zaskakująco dobre. Z jedną uwagą: jak zwykle stuningowałem buty. W przypadku SD polegało to na wyciągnięciu z zapiętka usztywnienia. Bez tego byłyby dla mnie zbyt sztywne. Dla przeciętnego użytkownika pewnie nie, ale ja nie bez powodu biegam w butach miękkich niemal jak kapcie. Stuningowane mam też Adidasy i Brooksy. Odpuściłem Pumom, które są niezwykle miękkie same w sobie.

I tu szybka uwaga. Gdyby ktoś chciał robić to samo, co ja, to Kalenji SD nie bardzo się do tego nadają. To pierwszy but w życiu, który widziałem, gdzie z tyłu wszystkie elementy są połączone jednym szwem. Nie wiem, czy to kwestia szukania lekkości czy czegoś innego. Zwykle jest tak, że podeszwa wewnętrzna jest szyta osobno, osobno zapiętek. I w momencie, gdy tniemy zapiętek, nic się nie dzieje. Tutaj po przecięciu szwów i wyjęciu usztywnienia but z tyłu praktycznie się rozleciał. Musiałem wziąć igłę z nitką, zszyć od nowa podeszwę wewnętrzną z zapiętkiem, a potem przykleić całość do podeszwy wewnętrznej. Po tej operacji wszystko działa jak należy, a z zalet można wymienić tę, że zakładam i zdejmuję but bez rozsznurowywania go. To jedna z praktycznych zalet miękkiego zapiętka : )


Szew, o którym mowa, ukryty pod wkładką. Trzeba go przeciąć, jeśli myśli się o usunięciu zapiętka

Zdarzało mi się w SD biegać nie tylko rozbiegania, ale i przebieżki oraz sprinty pod górę. Daje radę, a to z mojej strony spory komplement. Cały czas pozostaję bowiem na stanowisku, że 80% dostępnych na rynku modeli nie nadaje się do biegania - są zbyt sztywne i ciężkie. Ostatnio doszedł do mnie zachwalony przez Rafała - dzięki! - Saucony Kinvara 4 z membraną. Mówiąc ogólnie - fajny but, tego szukałem, już go przetestowałem w roztopach. Porównanie Saucony i Kalenji wypada ciekawie. Teoretycznie SD ma grubszą podeszwę i jest bardziej oddalony od ziemi. W praktyce jednak Kinvary mają jeden bardzo denerwujący detal - podeszwę mocno usztywnioną w środkowej części, będę musiał ją wyciąć. Kalenji jest bardziej miękki i giętki na środku niż Kinvara, chociaż podeszwa jest zdecydowanie grubsza - zadziwiające. Zresztą na korzyść SD działa choćby to, że nie ingerowałem w żaden sposób w podeszwę, a zwykle to robię.

Obecnie, kiedy mam nogi wykończone startami lub jest ślisko - wkładam Kalenji. W innych przypadkach biegam głównie w Brooksach, a niektóre akcenty w Eliofeetach lub Road Racerach. Dla przeciętnego użytkownika Kalenji SD sprawdzą się jednak jako lekki but treningowo-startowy. Ja osobiście biegam w nich w lesie, ale na ulicznej dyszce nie czułem specjalnej różnicy. Nie sądzę też, żebym miał jakikolwiek problem przy dłuższych treningach. Ze względu na specyfikę treningu od początku grudnia nie zrobiłem jednak ani razu więcej niż 12 kilometrów.


Podeszwa po 300 kilometrach - brak śladu zużycia

Sprawa najważniejsza - cena. Kalenji SD są dostępne w regularnej cenie 249 - bardzo dobrej. Od początku uważałem, że ten model, jeśli będzie kosztował poniżej 250 zł, będzie hitem. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku startówek Kiprace. One także będą czy może już są, dostępne za 249 zł. To jest wręcz rewelacyjna cena za taki but. Kalenji na wiosnę robi więc bardzo mocny szturm na rynek i stawia pozostałym producentom bardzo trudne warunki. Za 250 można kupić but nawet lepszy niż SD, ale tylko w wyprzedaży i przy wyjątkowym szczęściu. Natomiast przebić cenę 249 zł za startówki będzie komukolwiek bardzo trudno.

Cóż, nam biegaczom pozostaje się tylko cieszyć. Natomiast producenci zapłaczą gorzkimi łzami.

Za jakieś 3-4 lata oczekujcie recenzji tego buta po przebiegnięciu 4-5 tysięcy kilometrów w serii "test do zajechania" : )
Kategoria: Sprzęt
Komentarze: (8)
Zaktualizowano: 14/02/2015, 13:18

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg

Komentarze

14/02/2015, 23:15
#
Bardzo się ciesze z dobrej opinii i sam ostrzę sobie zęby na Kiprace! Duch Adama Słodowego wiecznie żywy - domowe majsterkowanie przy butach daje mnóstwo frajdy! I tak apropos, które części zawieszenia mojego samochody polecasz usunąć zeby go stuningować? No i czy po tuningu i usunięciu paru części z mojego starego Panasonica da się ten telewizor przerobic na flatscreen - sporo mi to cholerstwo zajmuje miejsca i waży bez przesady ok. 30kg. Do ilu realnie mogę zejść zeby wciąż móc odbierać? Dodam, że nie zależy mi na kolorze, jeżeli tu po wywaleniu czegoć zyskałbym z 500 gram to wchodzę w to. Proszę o dokładną specyfikację, najlepiej ze zdjęciami. Rozważam rownież wypatroszenie bebechów mojemu stacjonarnemu komputerowi - mam w nim jeszcze drive na dyskietki 3.5 cala lecz mysle, ze czas już chyba na przejście na coś nowocześniejszego.
Maciek W.
17/02/2015, 10:32
#
Zaglądałem wczoraj na stronę Decathlonu. Dużym pozytywnym zaskoczeniem były opisy zarówno SD, jak i Kiprace. Te drugie nawet nieźle wyglądają, szczególnie damskie czarno-pomarańczowe.
Spodziewałem się, że mają troszkę mniejszy drop.
Tylko dlaczego tak krótka rozmiarówka?
17/02/2015, 22:44
#
Jak zwykle ciekawa recenzja. Czy nie masz wrażenia Marcinie, że biegając w SD przypominają adios'y adidasa?
I w związku z tym pytaniem nasuwa mi się kiolejne, czy kopyto w SD jest wąskie?
Czekałem z niecierpliwością co napiszesz o Kinavarach i do czego się przyczepisz:) Zgoadzam się, że środek podeszwy jest b. sztywny. Mi to nie przeszkadza, a przy dłuższym treningu nawet pasuje. Zgodzisz się jednak, że "szybszego" buta z gore-texem na rynku nie uświadczysz. No i Kinavary nie są, aż tak toporne na jakie wyglądają:) To w sumie bardzo dynamiczny but. Jeszcze gdyby były bardziej "żywotne":(
Nigdy nie używałem Kalenji butów, ale jak tylko zaczną przeceniać SD nie wykluczone, że skuszę się.
Marcin Nagórek
18/02/2015, 19:33
#
Rafał - mi one w ogóle nie przypominają Adiosów : ) Ale może częściowo dlatego, że Adiosów nie tuningowałem? Przede wszystkim jednak odczucie podeszwy jest inne. Adios jest twardy, ale taką dynamiczną twardością. W nim na ulicy można częściowo poczuć się jak na tartanie. SD jest zaś zdecydowanie miękki w odczuciu i nie ma w sobie tej dynamiki.

Jeśli chodzi o szerokość, to mam wrażenie, że ani wąski, ani szeroki. Optymalny.

W Kinvarach na razie biegałem tylko raz, bo zostawiam je sobie na mokre dni. Może to kwestia przyzwyczajenia, bo tam jest dziwnie, że pod palcami niewiele, a na środku i pod piętą sporo, mimo teoretycznie niewielkiego dropu. Oczywiście jednak nie maja konkurencji w kategorii goretex.
22/02/2015, 13:16
#
Fajnie byłoby gdyby jeszcze producent dokładnie opisał zmiany tej wersji SD w porównaniu do buta z poprzedniego roku. Może we Francji coś dokładniej Ci powiedzieli o zmianach? Czy są np. twardsze, czy bardziej miękkie, cieńsze, grubsze itp. Biegam w poprzedniej wersji (269,99 czyli teraz jest taniej), zrobiłem już ponad 550 km. Raczej mnie nie zachwyciły, trochę mi stopy cierpią, może to przypadek, może źle biegam, może się już zużyły, nie wiem. Biegałem wcześniej w innych butach Kalenji (eliofeet, Kapteren200) i byłem zadowolony. Jak miałem trochę zużyte inne buty to też odczuwałem taki specyficzny dyskomfot, może one były zużyte już w momencie kupna?!
Marcin Nagórek
23/02/2015, 10:05
#
Andrzej, nie było informacji, ale z tego, co widzę, to mam wrażenie, że poprzednie były właśnie trochę ociężałe i kapciowate. Taki człapak. Oglądałem poprzedni model w sklepie i to nie był but dla mnie, za ciężki, za sztywny. Ten zmienił się w kierunku większej lekkości, większej dynamiki.

Skoro wcześniej biegałeś w takim modelu jak Eliofeet, to może te odczucia wynikają właśnie z tego, że stary SD jest bardziej kapciowaty. Dla mnie nawet ten nowy jest mocno amortyzowany i wolny w porównaniu do tego, w czym biegam, a poprzedni był pod tym względem jeszcze gorszy. Wiele zależy więc od przyzwyczajenia do określonego typu buta. Ja nie mógłbym założyć mocno amortyzowanych treningówek żadnej marki, to nie buty dla mnie. A treningowo-startowe pasują mi praktycznie wszystkie. Raczej więc skłaniałbym się tu do typu buta niż konkretnej firmy. I kupując buty szukałbym czegoś w tym typie, który najbardziej Ci pasował.
23/02/2015, 20:19
#
Nie startowałeś HMP? Bo nie mogłem Cię znaleźć w wynikach.
Marcin Nagórek
24/02/2015, 01:14
#
Nie startowałem. Musiałem odpuścić z powodu strasznego kaszlu. Wkrótce opiszę ; )

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Blog - kategorie
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Listopad 2017 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin