08
10/2014
11:05
W niedzielę biegnę pierwszą od wiosny dyszkę, pierwszą od roku na ulicy. Od paru dni gnębi mnie w związku z tym problem: jakie buty założyć? Dopadła mnie obawa o achillesy i bogactwo wyboru.


Dzisiejsza narracja toczy się w dwóch strumieniach: tekstowym i obrazkowym. Na zdjęciach mój treningowy sparingpartner: The Pies.

Najpierw przypomnę swoją strategię sprzętową: otóż kupuję buty nie wtedy, kiedy ich potrzebuję, ale wtedy, gdy są tanio dostępne. Dzięki temu tylko raz w życiu zapłaciłem za buty więcej niż 200 zł, a miałem w swojej szafie praktycznie wszystkie najlepsze marki i modele. Ma to jednak swój skutek uboczny: mam tych butów sporo, wiele jeszcze nieużywanych. Zdarzało mi się też otrzymywać sprzęt do testów z różnych redakcji, ale ponieważ lubię mieć wpływ na to, co noszę, do tego preferuję określony typ buta, 90% mojej kolekcji to własne zakupy.

Obecne dylematy wynikają z dwóch czynników. Po pierwsze - ścięgno achillesa. Cały czas pracuję nad tą sprawą, rozpracowuję technikę biegu, likwiduję przykurcze, wzmacniam, co trzeba wzmocnić itd. Są dni lepsze i gorsze, ale można powiedzieć, że Achilles cały czas pobolewa. Nie jest to stan ostry, ale ciągłe ćmienie gdzieś w dole. Trzymam go w ryzach dzięki ćwiczeniom oraz temu, że biegam w fantastycznym terenie, po miękkich leśnych ścieżkach. Zaczynam się jednak bać asfaltu. Jak to zniesie ścięgno?


The Pies zapewnia mi wrażenia i bodźce szybkościowo-siłowe. Ma zęby jak brzytwy i żeby przetrwać zabawę, trzeba być szybkim jak błyskawica. Na zdjęciu: Przygotowanie.

Druga sprawa - mam butów tyle, że nie wiem, co włożyć na nogi. Prawie jak kobieta przed pełną szafą. Kiedyś miałem jedne lekkie do startów i nie było problemu. Czasy się jednak zmieniają, trzeba iść z postępem. Lubię teraz mieć różne buty na różne warunki, do tego upolowanie czegoś w mega okazji sprawia mi autentyczną przyjemność. Moim podstawowym butem biegowym jest od paru miesięcy Brooks Green Silence, w którym przebiegłem swego czasu maraton. To model stuningowany - usunąłem zapiętek. Okazyjnie staram się dobijać Adidasy Attune i Kalenji Eliofeet z pierwszej kolekcji - to buty, które chcę pokazać w kolejnej odsłonie "testów do zajechania". Na razie nie mogę ich jednak dojechać, a ból łydek po mocnych treningach nie pozwala mi na zakładanie ich często.


Jedziemy z koksem: kto będzie szybszy - ja czy The Pies? Trening jest morderczy.


Pies ma lepsze przyspieszenie ode mnie, ale ja jestem zwrotniejszy

Rok temu biegłem dychę w Kalenji Inspid Comp - stary model, fajne, lekkie buciki startowe, których używam głównie do biegów na milę na ulicy. Boję się jednak biegać w nich teraz dyszkę, ze względu na achillesy. Podobnie wygląda sprawa z Puma Faas 300 - ich w ogóle nie wkładam od pewnego czasu, na moje ścięgna działają fatalnie. Plan był taki, że lecę w Asicsach Tarther - kupiłem je rok temu za 190 zł w przecenie w Intersporcie, są jeszcze nieużywane. Wczoraj włożyłem próbnie na trening i trochę mnie rozczarowały. W porównaniu z tym, w czym biegam na co dzień, wydały się ciężkie i sztywne. Wczoraj siadłem z nożem i kombinerkami, usunąłem zapiętki. Jest lepiej, dzisiaj wezmę je na rozbieganie i pomyślę, czy się nadają. Jeśli nie, zostaną do treningów w lesie.

I teraz najlepsze. Nie spodziewałem się, że coś takiego napiszę. Najbardziej pasują mi w ostatnim czasie najdroższe z butów z mojej kolekcji - Adidasy Adios 2, które kupiłem rok temu za 299 zł. Dlaczego? Bo są... sztywne. Nie wiem, jak to działa, ale o ile na treningi, szczególnie w lesie, lubię mieć buty jak najbardziej miękkie, jak kapcie, tak na zawody pasują mi najtwardsze modele Adidasa. Na bieżni używam kolców Adidasa, na ulicy pasują mi Adiosy. To są modele, które w podeszwie mają bardzo sztywny materiał. W codziennym bieganiu strasznie mnie to wnerwia, ale mam wrażenie, że przy szybkim tempie jest inaczej, szczególnie na twardej nawierzchni. Uderzam wtedy stopą bardzo mocno w podłoże, ten sztywny materiał ugina się lekko i sprężynuje. Mam wrażenie, że w lekkich nieamortyzowanych butach w lesie i twardych, mocniej amortyzowanych na asfalcie osiągam ten sam efekt - sprężyste odbicie.

Problem w tym, że Adiosy chciałem sobie zostawić tylko na starty w maratonach i półmaratonach. Jeśli zacznę w nich biegać wszystko, szybko je dobiję. Zaczynam jednak zastanawiać się, czy nie zrobić odwrotnie - Adiosy na krótkie, Tarther na długie. Albo w ogóle startować wszystko w Adiosach, a resztą zostawić na trening w lesie.


Ćwiczenia mobilizujące obręcz biodrową... Tak, dobrze widzicie, to rura od kibla, najlepsza psia zabawka ; )

A skoro o treningu mowa... Ostatnio biegało mi się gorzej. Dopadło mnie zmęczenie kilkoma tygodniami solidnej pracy. W tym czasie regularnie śmigałem crossy oraz interwały w lesie. Wszystko w wymagającym terenie, na miękkiej nawierzchni. A ponieważ dorzucam też ćwiczenia, spacery z psem, masaże, rozciągania i wałkowanie, nogi mam cały czas dobite. W piątek planowałem ostatni mocny interwał, 10x1 km, ale zrezygnowałem. Wyszedłem i czułem się marnie, zamiast tego pobiegłem luźnego crossa. Od paru dni nosiłem się za to z myślą o lekkim przetarciu. Po starcie na 1500 m na lidze przez kolejne dwa tygodnie fruwałem. Potem prędkości pozostały, ale znikło uczucie lekkości. Postanowiłem spróbować je odnaleźć.

Ponieważ mam korzenie średniodystansowe i jestem raczej szybki niż wytrzymały, takie szybkościowe pobudzenia fantastycznie mnie budują. Obawa była tylko jedna - co na to achilles oraz jak zniosę sprawę mięśniowo, będąc już zmęczonym. Wczoraj postanowiłem załatwić interes. Najpierw rozgrzewka - 3 km spokojnie, w tym ostatni w 4:13. Potem gimnastyka, parę ćwiczeń i pierwszy odcinek kilometrowy na dogrzanie - 3:23 w lesie, w trudniejszą stronę, gdzie zwykle wychodzi mi 2-3 sekundy wolniej niż w drugą. To jest prędkość, która na asfalcie byłaby pewnie zbliżona do 3:13 - czyli okolice mojej domniemanej prędkości startowej na dychę. Samopoczucie pod kontrolą. Parę minut odpoczynku, w tym mocniejsze zawiązanie butów - i odcinek mocno. Wyszło naprawdę nieźle. Ruszyłem mocny początek, przycisnąłem też ostatnie 200 metrów, w środku nieco luzowałem. Wyszło 2:49:45. Szybko, oddech pod kontrolą. Pamiętajmy, że mowa o bieganiu po lekko pofałdowanej ścieżce, pełnej korzeni, po nawierzchni prowadzącej częściowo po piasku. Na asfalcie czy tartanie jestem w stanie bez problemu i pod pełną kontrolą pobiec poniżej 2:40. Zresztą w ogóle mam wrażenie, że po ostatniej serii interwałów, mimo że nie były zabójczo szybkie, jestem w lepszej formie do biegów średnich niż w sezonie. Wtedy achilles był w takim stanie, że nie mogłem biegać tak mocno w treningu. Teraz pobiegałem i jest dużo lepiej. Co z tego wyjdzie na dychę? Dowiem się już w niedzielę.



Pies znosi treningi ciężko ; )





Optymistyczne jest co innego: odnalazłem w bieganiu przyjemność. Mam dostęp do lasu, pogoda jest znakomita, krajobrazy piękne. Wychodzę na trening z chęcią, a tego uczucia nie czułem od dawna. I jeszcze news na koniec - znowu pobiegnę maraton na dobicie na koniec sezonu. Na razie trudno powiedzieć, na ile będzie to wyjazd sportowy, na ile turystyczny. Jadę z rodzicami w grudniu do Malagi. Pozwiedzamy parę dni, przebiegniemy z tatą maraton. Doświadczenie pokazuje mi, że po długich spacerach w kolejnych dniach biegowo jestem w fatalnej dyspozycji, dlatego nie wiem, co z tego wyjdzie. Ale jeśli wszystko zagra, pobiegnę na maxa, a co ; ) Wcześniej jednak kilka poważniejszych startów, w tym mistrzostwa Polski w przełajach.


I powrót do domu. Pies zmęczony i zadowolony.


A to fragment ścieżki, na której tłukę interwały. Prowadzi też tędy moja pętla cross.
Kategoria: Sprzęt
Komentarze: (20)
Zaktualizowano: 10/01/2016, 21:58

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg

Komentarze

Piotr Stanek
08/10/2014, 16:04
#
Świetny pies, zdjęcia i zabawy z nim :)
Jak to robisz, że tak tanio kupujesz buty?
Kupujesz już sprawdzone modele, zatem już przetestowane czy kupujesz niesprawdzone?
Marcin Nagórek
08/10/2014, 17:22
#
Z butami trzeba być elastycznym. Robię wszystko. Np. rok temu w Intersporcie była promocja minus 25% na wszystkie rzeczy, łącznie z przecenionymi. Tarthery były już przecenione o 40 czy 50%, po tej drugiej obniżce cena spadła mega nisko. Żal było nie wykorzystać, kupiłem. Innym razem znalazłem Pumy Faas w sklepie 50cent - za 129 zł. Też od razu kupiłem. Jeśli jestem gdzieś w mieście, zawsze sprawdzam, co jest ciekawego i za ile, znam ceny i wiem, co się opłaca, a co nie.

Sporo kupuję przez internet, w Polsce i na Wyspach. Sprawdzone modele, ale czasami ryzykuję. Np. pierwsze Brooksy kupiłem przez internet, wcześniej poczytałem dokładnie o rozmiarówce. Trafiłem. Są sezonowe wyprzedaże, są różne okazje, jeśli coś znajdę, to biorę. Właściwie nie interesuje mnie nic, co nie jest przecenione co najmniej o 50 %. Rozumiem, że ktoś może kupować buty za 600 zł... ale ja mam inne priorytety ; )
08/10/2014, 17:54
#
A jakie polecasz sklepy internetowe? Gdzie można wyłapać fajne promocje? Ja najczęściej kupuję na amerykańskim Amazonie. Polecane przez Ciebie Faasy można złapać w nieprzyzwoicie niskich cenach;)
Marcin Nagórek
08/10/2014, 19:03
#
Nie jestem przywiązany do żadnego sklepu, przetrząsam wszystko. Kupowałem trochę na brytyjskim Amazonie, ale odkąd wprowadzili opłaty za wysyłkę, przestało się opłacać. Tobie się opłaca sprowadzać z US z wysyłka i VATem? Ostatni zakup miałem na polskim runnersclubie. Generalnie w Polsce coraz częściej można złapać okazje, rynek się powiększył i sklepy walczą ze sobą.
08/10/2014, 22:10
#
Fajna ścieżka leśna do biegania. Dlaczego zwierzęta nie maja problemów ze ścięgnami jak biegają? Przynajmniej tak sądze że nie mają. Może dlatego że są stworzone do biegania a przcież człowiek ma predyspozycje naturalne do tego żeby polować a polowanie to też forma biegania bo np meksykańskie plemię Tarahumara tak właśnie zdobywa pożywienie. Goni swoją przyszłą ofiarę aż ta padnie z wyczerpania. A wszystko to robią w gumowych sandałach wykonanych z np opony samochodowej. Oni też startują w ultramaratonach w tych sandałach i ponoć nie maja żądnych kontuzji. Nie wiem czy nie zacznę troche upraszczać swojego biegania żeby tak delikatnie wrócić do prostoty ruchu,tak żeby całe ciało było biegiem i żeby się nie buntowało kontuzjami.Chyba zaczne trenowac i biegać po miękkich nawierzchniach i po twardych górskich tak aby sprawdzić czy to wzmocni mój organizm. Aktualnie biegam na ulicy i to nawet szybko,troche wolniej niż Marcin i tez mam dośc tych nadwyrężen i zapaleń,naciągnięć itd. Może jak pobiegam troche wolniej w przyrodzie to może troche odetchnę. Chociaż cięzko bedzie zrezygnować z przyjemności szybkiego biegania po asfalcie... :)
Marcin Nagórek
09/10/2014, 09:12
#
Sliver - to nie takie proste. Zwierzęta nie siedzą przed komputerem, nie prowadzą samochodu, nie stresują się dzień w dzień. Równie dobrze można powiedzieć, że neandertalczycy nie chorowali na raka - tylko że średnia długość ich życia ledwo przekraczała 30. Podobnie jest wśród tych Indian - biegaczami są ludzie,którzy mają po 20 lat. Gdy ja miałem 20 lat, kontuzja leczyła mi się niemal w ciągu nocy. A w Polsce jeszcze 50 lat temu dzieciaki też biegały cały dzień po dworze boso i można spytać: czy nie miały kontuzji?

Ludzie piszący takie rzeczy z automatu przenoszą określone działania 20-letniego Indianina na 50-letniego faceta, który 20 lat siedział za biurkiem i ma 30 kg nadwagi. Przecież gołym okiem widać, że to nielogiczne. Nie daj się takiej ideologii - jakiś gość pisze sensacyjne książki dla kasy, a czytelnicy łykają to jak pelikany ; )

Jeśli chcesz czerpać z tych Indian, to zmień całe życie, a nie tylko jeden element. Oni nie mają pracy siedzącej, całe życie pracują fizycznie, wszędzie poruszają się pieszo. 50-letni człowiek to u nich starzec.
09/10/2014, 19:24
#
Z jakiej inicjatywy zacząłeś usuwać zapiętki z butów treningowych? Chciałeś sprubować może jak to jest biegać na większym luzie bez uciskania pięty. Jak ci się biegało i jakie były efekty?
Marcin Nagórek
10/10/2014, 08:44
#
Ktoś mi kiedyś podpowiedział, że warto spróbować, jeśli ma się tendencję do kontuzji achillesów. Okazało się, że buty wtedy robią się przede wszystkim wygodniejsze. Nie ze wszystkich usuwam, ale tak z 80% modeli. Np. nie usunąłem z Adiosów,które są ogólnie dość sztywne, ale jakoś tak dopasowane, że mi nie przeszkadzają.

I jeszcze jedno - to jest rezerwa na wypadek kupienia za małych butów. Dzięki temu w internecie kupuje się bezpieczniej. Jeśli masz pół numeru za małe, nawet do numeru, to usunięcie zapiętka i nawalonej tam pianki daje but idealnie dopasowany.
10/10/2014, 16:21
#
A ja szukam salomon speedcross 3 albo 2 na jakiejś wyprzedaży za mniej niż 200zł:) Ciężka sprawa..:)
10km startujesz w Sopocie? Pozdrawiam.
Marcin Nagórek
10/10/2014, 22:40
#
Jakoś nie przekonują mnie do biegania buty firm górskich. Przymierzałem jakieś Hi-Tecki, marne. Tak, Sopot : )
11/10/2014, 09:18
#
Moje speedcrossy 2 mają juz 1500km i chyba kolejnego sezonu zimowego nie ogarną:) ale udało mi się je wyhaczyć za 199zł więc nie tak źle.
Ja też startuję w Sopocie:)
Powodzenia!
Marcin Nagórek
11/10/2014, 18:47
#
Do zo! ; )
16/10/2014, 07:51
#
Jak tak patrzę na te zdjęcia to pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy "ma gość szczęście" Piękne tereny do biegania. Ja żeby tak pobiegać muszę przejechać kilkadziesiąt kilometrów do Jakuszyc albo Świeradowa. Na co dzień niestety jestem skazany na ścieżki rowerowe na osiedlach i asfalt ale dobrze, że i takie są.
Pozdrawiam

Marek
Marcin Nagórek
16/10/2014, 08:01
#
Marek - przez 10 lat biegałem w dużo gorszych warunkach, ostatnio po prostu przeprowadziłem się, wynająłem mieszkanie w innym miejscu. I jednym z oczekiwań było to, żeby tereny nadawały się do biegania : )
16/10/2014, 08:39
#
Hej no Marek P. Skoro masz kilkadziesiąt kaemów do Jakuszyc czy Świeradowa to znaczy, że mieszkasz w tym regionie kraju gdzie mapa lasów jest zazieleniona. Rozejrzyj się dobrze. Taki lasek ze zdjęcia nie musi mieć 100ha. Wystarczy pętla 3-5kaemów a o nie nie tak trudno.
20/10/2014, 12:17
#
Jeśli się bliżej przyjrzeć, to 100ha to nic wielkiego. Kwadratowy skrawek lasu o tej powierzchni ma akurat 4km obwodu. Ale prawda, że i na mniejszej powierzchni da się taką pętlę zorganizować.
Nie wiem, o jaką miejscowość może chodzić kilkadziesiąt km od Świeradowa, ale np. 50 km to odległość do Bolesławca. Lasów wokół sporo, więc warto się rozejrzeć. Inna sprawa, czy się mieszka z widokiem na las. Z tym już nie jest tak łatwo.
24/10/2014, 15:34
#
http://www.runnerinn.com/bieganie/obuwie-m%C4%99skie--running-/10004/s
http://www.runshop.pl/

Z promocją tak jak Piszesz Marcin, jest co raz lepiej w Polsce, osobiście polecam dwa sklepy (linki powyżej) gdzie jest obecnie ciekawa przecena na wybrane modele. Można też niekiedy kupić talon, ja w tym roku miałem na sprzedaż talon do sklepu sieci Newbalance wartości 1500PLn, Asics wartości 600pln oraz Samolon wart 1000PLN - wszystkie poszły za połowę kwoty.
Rozważam również spróbować buty sprowadzić zza Oceanu, nowe modele które nigdy nie trafią na nasz rynek jak Asics, Saucany czy Adidas można kupić w przedziale 35(po przecenie)-120 USD. Koszt paczki do Polski to wydatek 20USD, zatem przy jednym już zakupie nam się to zwraca, a przy większym to jeszcze wychodzimy sporo do przodu.
Marcin Nagórek
24/10/2014, 18:58
#
Krzysiek - sęk w tym,że przy pewnej kwocie, bodajże ok. 600 zł, na granicy mogą doliczać cło i VAT. I wtedy już się to nie bardzo opłaca.
26/10/2014, 20:39
#
he he, widze, ze robimy identycznie. Raz na tydzien sledze strony sklepow biegowych i kupuje buty wtedy, kiedy jest konkretny upust. Tak udalo mi sie kupic za 319zl buty kosztujace wczesniej 549zl oraz za 349zl buty wyceniane wczesniej na 599zl. Tak wiec "park maszyn" to faktycznie nie 2-3 pary a blizej 5-6
Marcin Nagórek
26/10/2014, 22:45
#
Na przeceny niższe niż 50% nawet nie patrzę, szkoda czasu ; )

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Następny: Impresje z Sopotu
Blog - kategorie
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Wrzesień 2017 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin