08
06/2012
14:33
Minął tylko tydzień, ale był to tydzień, który zmienił wszystko. Dwa kolejne starty pokazały, że brak nerwów, spokój i konsekwencja przynoszą w bieganiu najlepsze efekty. O ile po pierwszych tygodniach startów można było odnieść wrażenie, że moja forma jest kiepska (mimo tego, iż pisałem, że czuję się bardzo dobrze), tak kolejne biegi to lepsza pogoda, lepsze samopoczucie i dużo lepsze wyniki.


Koncentracja przed startem. Najtrudniejsze w tego typu lokalnych biegach jest dla mnie zawsze zmuszenie się do bardzo dużego wysiłku. Zwykle wygrywam na luzie i motywacja do bardzo mocnego biegu jest trudna. Tym bardziej, że nigdy nie byłem tempowcem czy treningowcem, wykręcającym znakomite czasy na sprawdzianach. Potrzebuję rywali, atmosfery, adrenaliny.

Poprzednio stanęliśmy na dwóch pierwszych rozczarowujących startach na bieżni oraz na zwycięskiej mili ulicznej. Po mili wszystko zaczęło się toczyć szybko i z górki. Kolejny dzień to rozbieganie regeneracyjne w tempie 5:00-4:50/km. Celowo hamowałem się po dwóch dniach startowych z rzędu. Już w kolejny dzień czułem, że to była dobra decyzja. Nogi kręciły jak wściekłe i 14km rozbiegania pobiegłem na kompletnym luzie w tempie 4:00-3:50/km. Ponieważ do kolejnego startu było sporo czasu, była okazja do szybszego biegania w środę i czwartek. Wykonałem tu bardzo tradycyjny cykl. W środę w lesie poganiałem szybsze 8km. Średnia 3:35/km na tym odcinku to jest dość mocno. Dzień później 10x200m w formie przebieżek, również w lesie, w kolcach. Tempo jak na mnie spacerowe, 32-31 sekund, ostatnia 29 sekund.

Potem dwa dni spokojne i w niedzielę biegałem w Słupsku na bieżni 5000m. Zrobiłem dużo lepszy wynik niż najgorsze w życiu 15:34, które wykręciłem na poprzedniej piątce. Był tu efekt przetarcia - na prędkości w okolicach 3:00/km na pierwszych dwóch kilometrach biegło mi się wręcz spacerowo. Poza tym podstawowa różnica - temperatura! Było chłodno, może aż za zimno, ale w takich warunkach mięśnie pracują zupełnie inaczej niż w upale. Jedyną niedogodnością w tym biegu był bardzo silny wiatr.


Biegnę z Tomkiem Grycko

Kolejnym sprzyjającym elementem była obecność biegacza z Pomorza, Tomka Grycko, któremu zależało na szybkim tempie. Dzięki temu nie biegłem zupełnie sam, co 400m zmienialiśmy się na prowadzeniu. Początek dość szybki, ale biegłem na kompletnym luzie. Zmienialiśmy się zgrabnie aż do 4 okrążeń przed metą, kiedy Tomek próbował podkręcić tempo i zaczął mi lekko odskakiwać. Ja nie byłem jeszcze dobrze przygotowany tempowo do tego biegu, wolałem więc pobiec tę część dystansu spokojniej i mocno finiszować. Tak też było - straciłem do Tomka ok. 15-20 metrów, ale gdy na ostatnim okrążeniu przyspieszyłem, nie tylko momentalnie go doszedłem, ale wyprzedziłem o kolejne 60 metrów.

Wygrałem z czasem 14:47,29. To wynik, co prawda, daleki od mojej życiówki, ale byłem zadowolony. W tego typu małych biegach nigdy nie biegałem szybciej. Lepsze wyniki, i to dużo lepsze, uzyskiwałem tylko na mistrzostwach Polski i memoriale Kusocińskiego, gdzie mogłem wyłączyć się psychicznie, nie martwić tempem, zaczepić za mocną grupą i po prostu walczyć z całych sił o utrzymanie. Samotnie pobiegłem kiedyś 14:51, potem na lidze 14:49, gdy prowadziłem całą drugą połowę, kiedyś też 15:01, gdy biegłem na zmiany z kolegą. A w mocnych biegach: 14:15, 14:24, 14:28. I prawdę mówiąc to wszystkie moje piątki, więc moje doświadczenie na tym dystansie nie powala.


Na prowadzeniu

Po biegu dwa dni bardzo luźne i w środę start w Siedlcach na 800m. Musiałem poprawić te moje 1:54 z Gdańska. Trafiłem na bardzo dobrą pogodę, w Siedlcach jest też specyficzna nawierzchnia, wysłużone mondo, na której zawsze bardzo dobrze mi się biega. Podszedłem do startu na dużym luzie, w ostatniej chwili przyspieszono go jeszcze o 10 minut, nie zdążyłem więc się dobrze dogrzać. Mimo to czułem się doskonale! Tak dobrego samopoczucia nie miałem w żadnym biegu od dawna.

Jedynym problemem był tłok - puszczono nas dziesięciu, co na tym małym stadioniku było prawdziwym tłumem. Pierwsze 200m bardzo szybkie i nikt nie odpuszczał. Startowałem z drugiego toru, więc po wyjściu na prostą byłem przy samej krawędzi. Schodzący z zewnątrz biegacze kompletnie zamknęli mnie w tłumie. Przez cały bieg szamotałem się, próbując się wydostać - to na pierwszy, to na trzeci tor, skakałem tak, że jestem pewien, że przebiegłem tam nie 800, a co najmniej 820 metrów. 200 metrów przed metą czułem ogromną moc, zero zmęczenia, ale nie miałem miejsca na atak. Wydostałem się dopiero na ostatnich 50 metrach,ale było już za późno. Dobiegłem czwarty z najlepszym wynikiem od 3 lat - 1.51,95. Mimo to czułem spory niedosyt, bo samopoczucie mówiło mi, że mogłem tam urwać dobrą sekundę i wygrać całość. Na mecie było ciasno, bo cała pierwsza czwórka zmieściła się w niewiele ponad pół sekundy.

Dzisiaj biegam na 1500m w Sopocie. Ostatnio czułem się dobrze, liczę więc na dobry bieg i życiówkę. Poprzednia też jest z Sopotu, a to do czegoś zobowiązuje. Pogoda jest trochę wredna, bo całą noc padało, a dziś ocieplenie, co oznacza dużą wilgotność. Bieg jest jednak dopiero o 18:55, może się poprawi. Zaraz zbieram się na pociąg i wieczorem cisnę. Trzymajcie kciuki!

P.S. W Siedlcach po raz pierwszy w tym sezonie pokazała się również Ola. Startowała na 1500m. Jej bieg był bardzo wolny, taktyczny, rozgrywany na finisz. Na ostatnich 200 metrach Ola nie dała szans rywalkom i wygrała zdecydowanie, z czasem 4.26,75. Dzisiaj również startuje w Sopocie. A za tydzień mistrzostwa Polski.
Kategoria: Starty 2012
Komentarze: (6)
Zaktualizowano: 21/06/2012, 14:59

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg

Komentarze

Adam Balachowski
09/06/2012, 13:47
#
Gratuluje i powodzenia!
10/06/2012, 11:42
#
Idzie forma, idzie. Oby na seniorach odpaliła na maksa!

Swoją drogą zabawny był ten bieg w Siedlcach ;) Słyszałem, że trzeba było biec slalomem na finiszu :))

Powodzenia!
10/06/2012, 12:34
#
gratuluje!
10 sekund do minimum na IO czyli mniej niz ostatnia prosta - 80 m?:)
11/06/2012, 15:16
#
Gratulacje! Tak btw. Kurcze jak tak patrzę na Twoją osobę to mnie zawsze zastanawia ile masz % tłuszczu w organizmie :)
Marcin Nagórek
16/06/2012, 12:14
#
Dzięki. Tłuszcz mierzyłem kiedyś, dawno, jakieś 12 lat temu, wtedy miałem ok. 4%. Teraz nie wiem, ale pewnie podobnie. OD lat mam cały czas te sama wagę z wahaniami rzędu 1-3kg.

Myślałem, że zdążę wstawić nowy wpis przed MP, ale nie udało się. Biegam jutro, po weekendzie opiszę, co i jak.
Adam Starzyński
16/06/2012, 17:40
#
Powodzenia - oglądam LIVE na TVP Sport ...

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Poprzedni: Kyeva: przyłapany
Następny: Nowe życiówki
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Listopad 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin