11
03/2012
22:23
Plan był prosty: przyjeżdżamy na mistrzostwa Polski w przełajach i korzystając z aktualnej dyspozycji, staramy się wycisnąć, ile się da. Nie nastawialiśmy się na żaden wynik, nie robiliśmy jakiegoś specjalnego przygotowania pod ten bieg. W środę wieczorem wróciliśmy z Portugalii,w piątek rano jechaliśmy już do Bydgoszczy. Co najciekawsze, nie biegaliśmy wcześniej ani jednego treningu w kolcach, założyliśmy je dopiero na sam start. Mimo wszystko zakładałem orientacyjnie, że Ola powinna mieć szanse na medal, a ja powinienem wejść do pierwszej dziesiątki.

Pierwsze, co nas zaskoczyło, to bardzo szybka trasa. Wcześniej biegaliśmy przełaje dwa razy. W 2009 Ola była druga, ja bodajże 14, w 2011 Ola czwarta, ja też 14. W obu przypadkach trasa była koszmarnie ciężka, pełna błota i górek. Tym razem jechaliśmy na start prosto z obozu z nastawieniem, że na górkach będziemy mocni. W Portugalii biegaliśmy bowiem bardzo dużo po crossie, do tego wykonywana praca miała charakter wytrzymałościowo-siłowy. Ola szykuje się do półmaratonu, a ja biegałem podobny trening, zakładając, że opłaci się to w sezonie. Tymczasem w Bydgoszczy trasa była płaska jak stół. Do tego przez kilka dni w nocy panowały spore przymrozki, więc w dzień startu mimo lekkiej mżawki gleba była twarda, trawiasta. W efekcie biegło się niemal jak na bieżni, co akurat tego dnia nie było nam na rękę.

Pierwsza biegła Ola. Już na pierwszych 400m wszystkich zaskoczyła Kasia Broniatowska, która zaczęła w bardzo mocnym tempie. Zrobiła przewagę rzędu 30-40 metrów, która utrzymała się do końca. Dziewczyny z grupy pościgowej bardziej oglądały się na siebie niż próbowały gonić. Ola próbowała momentami przyspieszać, ale brakowało jej trochę pewności siebie. Poza tym po ostatnich bardzo długich treningach te 4km minęły jej błyskawicznie, niemal nie zauważyła, kiedy było po biegu. Na ostatnie 400m zostały w tej grupce trzy dziewczyny: Dominika Nowakowska, Ola i Matylda Ślęzak. Matylda odpadła pierwsza, a Dominika na końcówce pokazała zapas szybkości, na który Ola nie miała odpowiedzi. Skończyło się na trzecim miejscu,z którego generalnie jesteśmy zadowoleni, chociaż zawsze w takim przypadku jest tendencja do zastanawiania się, co by było, gdyby Ola ruszyła mocniej.

Przed swoim biegiem zakładałem, że skoro rok temu byłem 14, tym razem powinienem poprawić tę pozycję. Tym bardziej, że w tym roku czuję się zdecydowanie lepiej i jestem mocniejszy siłowo i wytrzymałościowo. Na płaskiej trasie nie miało to jednak aż takiego znaczenia. Przede wszystkim zgłosiło się bardzo dużo mocnych zawodników, z wszelkich możliwych dystansów: 800m, 1500m, 3km, 5km, 3000 z przeszkodami itd. Stawka była piekielnie mocna jak na polskie warunki. Trasa preferowała zawodników, którzy wcześniej przetarli się w startach na hali. Już początek mnie zaskoczył, bo było piekielnie szybko, nie byłem w stanie ruszyć tak mocno i zacząłem zdecydowanie pod koniec stawki. Potem stopniowo przesuwałem się do przodu. Starałem się trzymać mocne tempo i stopniowo je podkręcać, licząc, że ci, którzy za mocno zaczęli, zaczną zwalniać. Część rzeczywiście zwolniła, ale nie starczyło mi dystansu, aby przesunąć się jeszcze wyżej. Finiszowałem bardzo mocno, może nawet trochę za późno i po biegu czułem się bardzo dobrze. Miejsce odległe, ale wystarczyłoby 10 sekund szybciej, żeby znaleźć się w dziesiątce. Na ostatnich 600m było sporo zakrętów i nie starczyło mi miejsca, żeby się porządnie rozpędzić i skończyć wyżej.

Oboje po biegu czuliśmy się bardzo dobrze, dzień później na rozbieganiu również. Start był mocnym przetarciem i tym miał być. Żałuję trochę, że nie udało się zając wyższego miejsca, ale tak czy inaczej wszystko wskazuje na to, że oboje z Olą jesteśmy o tej porze roku w najlepszej dyspozycji od dawna. Jutro lub pojutrze wracam do domu, a Ola zostaje w okolicach Warszawy aż do startu w półmaratonie. Ja zaczynam przygotowania do startu na 10 000m, Ola odpoczywa i biega pojedyncze szybsze treningi. 25 marca półmaraton, a dalej - zobaczymy.
Kategoria: Starty 2012
Komentarze: (3)
Zaktualizowano: 23/03/2012, 10:38

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Mapa

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg

Komentarze

Paweł Rak
13/03/2012, 11:43
#
hej gratulacje dla Oli!!! ciekawy jestem połówki w jej wykonaniu
20/03/2012, 13:57
#
Podoba mi się fragment "Miejsce odległe, ale wystarczyłoby 10 sekund szybciej, żeby znaleźć się w dziesiątce." Grunt to być mocnym psychicznie. Patrząc na wyniki można też popatrzeć w tyn sposób: "10 sekund wolniej żeby znaleźć się dziesięć miejsc dalej". Jakby nie patrzeć na końcówce o jedną sekundę wygrał Pan z 39-letnim dziadkiem! Jeżeli po pięciu tygodniach przygotowań w Portugalii to wszystko na co stać zawodnika, to chyba rokowania nie są zbyt dobre. U p. Aleksandry znacznie lepiej, ale bez rewelacji bo znacznie przegrała z chyba mało znaną zawodniczką Nowakowską (przynajmniej ja o niej nie słyszałem). Ale zwycięstwo nad Szlęzak to już chyba sukces. Zobaczymy dalej, bo ja liczyłem na znacznie więcej niż takie truchtanie...
Marcin Nagórek
20/03/2012, 23:32
#
Ten "dziadek" to jeden z najlepszych biegaczy w polskiej historii, który całkiem niedawno w biegu na milę ograł samego Marcina Lewandowskiego. A w ten weekend w 1 dzień treningowo zdobył halowe mistrzostwo Polski weteranów na trzech dystansach ; )Polecam głębsze zainteresowanie się zagadnieniem. Podobny "dziadek" dopiero co wygrał mistrzostwa świata na 3000m w hali.

Dominika Nowakowska, przed ślubem Główczewska, rocznik 1985:

- 2 miejsce mistrzostw Polski seniorów w przełajach w 2008
- wicemistrzyni Polski seniorów na 1500m w 2007
- mistrzyni Polski młodzieżowców na 1500m w 2007
- wicemistrzyni Polski młodzieżowców na 1500m w 2006

Wróciła do sportu po urodzeniu dziecka. Warto sprawdzić zanim zacznie się wstawiać zjadliwe komentarze.

Co do moich przygotowań - przygotowuję się do bicia swoich życiówek w lecie i jeśli to mi się nie uda, będę rozczarowany. Przełaje to inna bajka, start w drużynie dla klubu. W zeszłym roku drużynowo zajęliśmy 3 miejsce, z miejscami 7, 14 i 19. Po to było to truchtanie ; ) W tym roku jednego mocniejszego zawodnika zabrakło i skończyło się na 6 miejscu.<br>

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Listopad 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin