04
01/2012
15:42
Ponad 2,5 roku temu ruszyłem z ofertą skierowaną do szerokiego grona odbiorców: płatne doradztwo treningowe. Już wcześniej zajmowałem się trenowaniem biegaczy, ale dopiero wtedy, po wielu pozytywnych sygnałach z różnych stron, postanowiłem zająć się tym na poważnie. Od początku zastrzegałem przy tym, że ponieważ nie bawię się w masówkę, miejsc w grupie jest niewiele. Rekrutacja przebiegła sprawnie i od tamtego czasu ruch w mojej grupie był niewielki. Bardzo rzadko przyjmowałem kogoś nowego.

Ponieważ jednak co jakiś czas, z różnych powodów, ktoś z grupy odchodzi, stopniowo grono moich podopiecznych zmniejszało się. W tej chwili ogłaszam ponowne przyjęcia. Informacja o tym powinna się wkrótce pojawić na zaprzyjaźnionym portalu internetowym, ale czytelnicy mojego bloga mają pierwszeństwo. W chwili obecnej mam 4 miejsca w grupie. Nie wykluczam przyjęcia większej liczby osób, jeśli pojawią się ciekawe przypadki, stanowiące dla mnie wyzwanie treningowe. Generalnie jednak grupa ma cały czas pozostawać nieliczna i elitarna. Równocześnie nigdy nie trenuję więcej niż kilkanaście osób, co pozwala mi na poświęcenie im maksymalnie dużej ilości czasu.

Przypomnę ofertę: jest to analiza i zaplanowanie treningu oraz jego ciągły, systematyczny nadzór. Mówiąc inaczej: ciągła opieka trenerska, różniąca się od tradycyjnej tym, że odbywa się na odległość. Trening jest na bieżąco korygowany i zmieniany, zależnie od wszelkich czynników mających na niego wpływ: pogody, terenu, zdrowia, samopoczucia, celów biegowych, postępu.




Po kilku latach zbierania doświadczeń dość łatwo wypunktować mi mocne strony mojej oferty, zwykle mocno odróżniające mnie od osób oferujących podobne usługi:

1. Brak schematu. Oczywiście trening jest do pewnego stopnia dziedziną powtarzalną, odbywa się w ramach pewnych założeń, które można uznać za schemat. W moim wykonaniu nie jest to jednak masówka polegająca na tym, że wszyscy zawodnicy robią w gruncie rzeczy to samo, a modyfikacje dotyczą tylko ilości czy intensywności wybranych treningów. U mnie każdy zawodnik ma własną ścieżkę rozwoju, dostosowaną konkretnie do jego potrzeb oraz możliwości. Dla przykładu teraz, w treningu zimowym, bardzo chętnie wykorzystuję podbiegi. Mam takich podopiecznych, którzy wykonują długie i bardzo ciężkie podbiegi, w typie siłowo-wydolnościowym. Mam takich, którzy wykonują głównie bardzo krótkie i bardzo dynamiczne, bardziej szybkościowo-siłowe. Są tacy, którzy łączą te rodzaje treningu w różnych kombinacjach, są też tacy, którzy podbiegów nie biegają w ogóle. Nie ma tu schematu, jest indywidualizm. Zwykle jednak gotowe, schematyczne plany treningowe nie biorą takich kwestii w ogóle pod uwagę.

2. Ciągły kontakt. W tego typu działalności bardzo popularne jest, wzorowane na USA, limitowanie kontaktu zawodnika z trenerem. Sprzedawane są pakiety, wyznaczające np. limit, powiedzmy, 5 maili oraz 2 rozmów telefonicznych w ciągu miesiąca. U mnie, chociaż bywa to kłopotliwe, nie ma żadnych limitów. Kontakt ze mną jest cały czas. Podchodzę do tego poważnie, bo muszę mieć pewność, że zawodnik wie, jaki rodzaj treningu wykonuje i że nie robi nic na darmo. To, co stosuję, nazywam chirurgicznym treningiem. Kluczowy jest kontakt i nadzór, aby po pojawieniu się niekorzystnych symptomów, np. nadmiernego zmęczenia, natychmiast skorygować założenia.

3. Krótkie plany. Właściwie nigdy nie piszę planów dłuższych niż dwa tygodnie. Najczęściej jest to 10 dni, a zdarza się, że wysyłam krótkie plany, np. 3-dniowe. Najpóźniej po tym czasie następuje informacja zwrotna o samopoczuciu zawodnika i reakcji na trening. Krótki plan umożliwia ciągłą reakcję na zmiany. Nie jest tak, że wysyłam plan na miesiąc i nie interesuję się, co biegacz z tym robi. W razie wyjazdu, choroby, zmiany planów startowych od razu wysyłam informacje, co robić.

4. Porady dodatkowe. Nie zajmuję się tylko bieganiem. Przez lata treningów zyskałem spore doświadczenie w sprawach związanych z treningiem. Dotyczy to wyboru sprzętu, poprawy techniki, siły i oczywiście wszelkich możliwych urazów. Chociaż nie uważam się za specjalistę w żadnej z tych dziedzin, jestem w ciągłym kontakcie z biegaczem i gdy jest taka potrzeba, udzielam rad w każdej możliwej sprawie mającej związek z treningiem. Często przejmuję tu inicjatywę: zalecam np. zmianę treningu siłowego, zmianę obuwia czy miejsca treningu, gdy widzę, że ma to sens.

5. Bezpieczeństwo. Nie ma co ukrywać, że wiele planów treningowych dostępnych w internecie opiera się na tym, że rozpisana jest bardzo duża praca treningowa. Na forach Ci, którzy to przetrwają, z entuzjazmem piszą o skuteczności danej metody. Milczeniem pominięta jest jednak ciemna strona statystyki: ci, którym się nie udało. Oni zwykle nie piszą, wielu w ogóle rezygnuje z biegania. Wszelkie metody oparte na dużej ilości biegania czy bardzo ciężkiej sile są niezwykle ryzykowne pod względem kontuzjogenności. Wiem to, bo często trafiają do mnie zawodnicy po urazach, trenujący wcześniej według różnych schematów.

Mój rodzaj treningu jest kompletnie inny. Bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu, zawsze wolę, żeby biegacz zrobił trochę za mało niż trochę za dużo. To jest mój chirurgiczny trening - dawkowanie w ilościach optymalnych dla danego biegacza. Do tego trening jest bardzo urozmaicony, oparty o różnorodne pobudzenie mięśniowe. Urazy w mojej grupie zdarzają się niezwykle rzadko. Oczywiście trafiają się trudne przypadki, nie wszystko jest zależne ode mnie, zdarzają się nawet przypadki operacyjne. Znacznie częściej jednak zawodnicy trenujący u mnie dochodzą do siebie po wcześniejszych urazach. Trenowałem biegaczy po kontuzjach rozcięgna, kolan, bioder, z dużą nadwagą - z bardzo dobrym skutkiem.

6. Urozmaicenie. Zwykle jest tak, że im cięższy trening, tym bardziej jest monotonny. Monotonia rodzi ryzyko przetrenowania i zniechęcenia. W treningu staram się uciekać od tego jak najdalej, wciąż mieszam i miksuję, wymyślam nowe rodzaje treningów, stosuję różne rodzaje odcinków, bodźców, unikam długich serii treningów jednego typu. W niektórych planach zawodnik już po pierwszy tygodniu wie, co będzie robił pół roku później w czwartek. U mnie tego nie ma, jest ciągła zmienność pobudzenia, ciągłe nowe bodźcowanie organizmu. Przypadków zniechęcenia jeszcze nie miałem.

7. Wysoka skuteczność. Zdarza się, że nie potrafię pomóc zawodnikowi w poprawie wyników. Na razie są to jednak przypadki niezmiernie rzadkie. I nawet wtedy efektem treningu jest zwykle dobre samopoczucie i ogólne zdrowie, równa, wysoka forma. Moja skuteczność w tej chwili przekracza 90% - tylu biegaczy poprawia u mnie życiówki. Stawiam na zrównoważony, cierpliwy rozwój, ale mam kilku biegaczy, którzy swoje czasy na 10km poprawili o kilkanaście minut w ciągu 2 lat treningu, startując z poziomu grubo ponad 50 minut, będąc obecnie w okolicach 40.

8. Ogólny dobry kontakt. Do tej pory nie miałem ani jednego przypadku, że ktoś jest niezadowolony ze współpracy. Zawsze jest możliwość dojścia do porozumienia, co jest dla mnie najważniejsze. Nawet w przypadku braku poprawy zawodnik wie, że robię wszystko, co w mojej mocy. Analizuję, próbuję, zmieniam metody - nie jestem jednak cudotwórcą. Zwykle jednak biegacz widzi ogromną różnicę w porównaniu z treningiem, który wykonywał wcześniej. To jest powód, dla którego tak rzadko przyjmuję kolejnych chętnych do grupy - już obecni w niej biegacze ani myślą o rezygnacji. Im więcej czasu i wysiłku biegacz poświęca na kontakt ze mną, tym lepsze są efekty treningu.


Jeśli ktoś z Was myśli o treningu pod nadzorem, zapraszam do kontaktu. Oferta jest płatna, jednak ceny, które proponuję, są mocno konkurencyjne. Płaci się z góry za okres, na który wykupuje się moją opiekę:

1 rok - 1200 zł
6 miesięcy - 700zł
3 miesiące - 400 zł
1 miesiąc - 150 zł


Szczegóły dotyczące oferty zawarte są na mojej stronie, w zakładce "trener on line".
Kategoria: Porady
Komentarze: (18)
Zaktualizowano: 20/03/2012, 21:35

Oceń

2 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg

Komentarze

Marcin Bleez
06/01/2012, 14:34
#
Mam pytanie, czy jest możliwość wykupienia 1 lub 2 miesięcy opieki trenerskiej na doszlifowanie formy przed zawodami?
Marcin Nagórek
06/01/2012, 16:01
#
Jasne. Wtedy po prostu wykupujesz opiekę na dany okres. Wadą tego rozwiązania jest to, że nie mam wpływu na to, co robiłeś wcześniej. W ostatni miesiąc możemy więc wycisnąć z Ciebie tylko tyle, do czego podstawę zrobiłeś samodzielnie.

Miesiąc oznaczałby dość intensywna współprace, bo największa wymiana danych jest właśnie w pierwszych tygodniach, kiedy oceniam, czego potrzebuje biegacz i jak działa przepisywany trening.

Z drugiej strony, jeśli dotrwałeś do tego okresu bez problemów, ułożenie treningu powinno być względnie łatwe. Z mojego doświadczenia wynika, że najwięcej biegaczy potyka się na okresie przygotowawczym lub tzw. wczesnym BPS. Wtedy biega się dużo i często mocno, najłatwiej o kontuzję czy przemęczenie.
Adam Balachowski
06/01/2012, 18:11
#
Gorąco polecam. Ja w dwa sezony z 48 zeszłem na 36 10km.
Adam Balachowski
06/01/2012, 18:14
#
Wspomnę tylko jeszcze, że Marcin mi poprostu dobrze doradził.

Jestem gorąco wdzięczny Marcinowi za taką otwartość, i dzielenie się swoim doświadczeniem.
06/01/2012, 18:19
#
Witam, ciekawi mnie czy twoja oferta dotyczy również bardziej doświadczonych biegaczy - uważam, że przy dobrym przygotowaniu byłbym w stanie pobiegać poniżej 32' na 10km, ale w przeszłości popełniałem sporo błędów i przydałaby mi się pomoc kogoś takiego jak ty ;)
Marcin Nagórek
06/01/2012, 20:54
#
Dzięki Adam ; )

Bartek - doświadczeni biegacze to moja specjalność. Mówię całkiem serio, moje pierwsze kroki w sporcie to był wyczyn. Cały czas trenuję też Olę, moją dziewczynę, która rok temu pobiegła na dyszkę 33:54 i już 3 razy była wicemistrzynią Polski na tym dystansie.

Prowadzę też młodego amatora, który biega 33 minuty na dyszkę i 1:15 w połówce. Miałem też w grupie kolejnego, który pobiegł 32 minuty na 10km. Te rejony wynikowe to dla mnie codzienność w treningu innych. Trenowanie szybkiego biegacza to wyzwanie i duża przyjemność.
06/01/2012, 21:22
#
Do biezni kogos szykowales oprocz Ciebie i Oli?
Marcin Nagórek
07/01/2012, 00:15
#
Z bieżnią miałem najwięcej problemów. Trenowałem bezpośrednio 3 zawodników:


- 1 senior z przeszłością biegową i brakiem progresu. Ciężka sprawa, bo pracujący nocami, to trochę zaburzało mu naturalny cykl dobowy. Nie poprawił się na dystansach 800/1500m od kilku lat i nie poprawił się u mnie. Poziom sporo poniżej 4:00/1500m i 2 minut na 800m. Pojawiały się problemy zdrowotne, problemy na uczelni i brak czasu. Jesteśmy w kontakcie, ale w tej chwili on nie trenuje w ogóle, nie ma czasu.

- 1 senior z krótką przeszłością biegową. Poprawił się u mnie bardzo szybko i najlepsze wyniki osiągnął w przełajach, gdzie w jednym z biegów pokonał paru biegaczy z polskiej czołówki młodzieżowców. Niestety, gdy tylko wchodził w trening w kolcach, pojawiały się problemy z achillesem. Zrobił życiówki na wszystkich dystansach, ale lato w jego wykonaniu to była głównie walka z bólem. Po paru miesiącach okazało się, że ma narośl w środku ścięgna - konieczna była operacja. W tej chwili jest w okresie rehabilitacji i bieżni nie będzie biegał - lekarze powiedzieli mu, że ma naturalnie słabe ścięgna i każda próba treningu skończy się tak samo. Być może będzie poważniej atakował długie biegi na ulicy, bo bardzo dobrze czuł się w treningu wytrzymałościowym. Bardzo mi go szkoda, bo zapowiadało się szybkie bieganie. Poziom osiągnięty: powyżej 4 minut na 1500m.

1 junior - trenował ze mną rok i poprawił życiówkę na 3000m, na której mu zależało. Miał jednak miesięczną przerwę w treningu w trakcie sezonu startowego ze względu na pozabiegowe kłopoty zdrowotne. W tym roku ze względu na maturę zrezygnował z wyczynowego biegania. Też żałuję, bo to był chłopak z dużym potencjałem wytrzymałościowym. Poziom: poniżej 9 minut na 3000m.

Trenowałem więc do bieżni 3 młodych chłopaków. 2 z nich poprawiło życiówki, ale w tej chwili żaden nie biega. Nie liczę znajomych, którym tylko udzielałem porad.
Artur Mięsopust
14/01/2012, 20:10
#
Ten gość ze słabymi ścięgnami i tendencją do kontuzji jeszcze ostatniego słowa nie powiedział ;) Ostatnio robił rozbieganie w tempie 4.40/km i aż mu się łezka w oku zakręciła :)
Marcina mogę z pełną odpowiedzialnością polecić. Przez dwa lata współpracy dowiedziałem się bardzo dużo o treningu i wszystkich innych kwestiach związanych z bieganiem.
Marcin Nagórek
16/01/2012, 00:34
#
Artur, ja liczę, że jeszcze nie powiedziałeś ostatniego słowa. Bieganie w kolcach może odpada, ale niektórzy robią wyniki i bez kolców ; )
19/03/2012, 17:50
#
Czy możliwosć współpracy nadal jest aktualna? Pozdrawiam.
Marcin Nagórek
20/03/2012, 23:13
#
Trudno powiedzieć. Generalnie wszystkie miejsca już zajęte, ale może się okazać, że ktoś zaklepany nie podejmie współpracy. Proszę napisać do mnie maila przez formularz. Pozdrawiam.
24/03/2012, 00:50
#
Witam
Bardzo chciałbym Pana poprosić o pomoc w treningu. Jeżeli byłaby taka możliwość to proszę o odpowiedź i określenie zasad.
Pozdrawiam
Sylwek
Marcin Nagórek
24/03/2012, 22:31
#
Wszystkie zasady są w zakładce trener on-line. Na razie jednak mam grupę wypełnioną. Proszę ewentualnie o kontakt za 2-3 tygodnie. Jeśli ktoś, kto jest już formalnie przyjęty, nie podejmie treningu, będę miał wolne miejsce.

Pozdrawiam.
17/05/2012, 22:41
#
witam. czy jest jeszcze możliwość wykupienia rocznego treningu u pana,
teraz lub w niedalekiej przyszłości ?
wiem, że temat był ze stycznia ale może może aqrat ;p
z góry dziękuje za odp. i pozdrawiam.
Marcin Nagórek
17/05/2012, 23:32
#
W sprawie przyjęć proszę o maila - odpisuje na wszystkie, czasami z opóźnieniem. Na te chwilę nie mam jednak wolnych miejsc :/ <br>
01/02/2015, 13:05
#
Bardzo polecam, precyzyjny plan, dobrane akcenty i końcowy wynik taki jak planowany :)
Dziękuje jeszcze raz.
Marcin Nagórek
02/02/2015, 00:06
#
Dzięki : )

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Poprzedni: Trening zimowy
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Listopad 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin