27
12/2011
13:50
Dzisiaj mój prywatny sposób na błoto. Warunki biegowe w Słupsku były ostatnio na tyle ciężkie, że kupiłem nowe buty - za całe 89 złotych 99 groszy! To Kalenji Kapteren 50, które wymagały jednak pewnego tuningu. Na błoto jak znalazł.

Decyzja o zakupie butów była spontaniczna. Snułem się po Decathlonie, gdzie wybrałem się, żeby doradzić znajomemu, początkującemu biegaczowi, jakie ma sobie sprawić ciuchy na zimę. Zawsze przy okazji oglądam promocje, nowości, żeby wiedzieć, co ciekawego jest na rynku. Te buciki przyciągnęły moją uwagę przez przypadek. Dobrze się jednak złożyło, bo warunki biegowe ostatnio bardzo mnie przygnębiały. Nie ma mrozu, więc błoto jest potworne, do tego prawie cały czas leje, a po polach, gdzie biegam, jeżdżą ciągniki i ciężarówki wywożące drewno z lasu. W ostatnich dniach treningi były niemal niemożliwe do wykonania.

Trzeba zaś zaznaczyć, że biegam cały czas w zwykłych, jak najcieńszych letnich butach. Chodzi mi o cienką, nieprzeszkadzającą podeszwę, element naturalnego stylu biegania, o którym często piszę. Biegałem kiedyś w typowych butach trailowych, ale są dla mnie zbyt sztywne, mam po tym zawsze duże problemy ze stopami. Właściwie w ogóle nie mogę w trailówkach biegać. Kalenji mi się spodobały, bo oferują dość cienką podeszwę, a przy tym crossowy bieżnik i wierzch mniej podatny na przemakanie i błoto niż moje zwykłe biegówki. Do tego niecałe 90zł to suma, którą spokojnie mogę zapłacić za buty po to, żeby dobić je w błocie, a na wiosnę ewentualnie wyrzucić.

Jeszcze w ramach uzupełnienia. Pamiętacie, jak robiłem tuning Mizuno? Galerię mam na Facebooku, na razie nie przeniosłem jej na nową stronę: tuning butów Mizuno Wave Precision. Dostępna jest dla każdego, kto ma konto, nie tylko dla moich znajomych.

I jeszcze jedno: kiedyś trenowałem w Kalenji Kapteren, tylko innym modelu, nie pamiętam nazwy, ale ciachnąłem w nich chyba z 5000km, bardzo mi odpowiadały. Na moje warunki były idealne - bardziej odporne na trudne warunki niż zwykłe buty, a przy tym mało toporne i niezbyt sztywne. Te, które kupiłem ostatnio, to model odchodzący, nowy ma grubszą podeszwę. Pożyczam zdjęcie ze strony Decathlonu, pewnie się nie obrażą. Sympatyczne, proste i tanie buciki:



Na przykładzie tych butów kolejny raz pokażę, jak należy dostosowywać obuwie biegowe do swoich potrzeb. Nie bójmy się kroić butów! Wielu osobom wydaje się, że gdy zapłacą za nowy model, to trzeba się z nim obchodzić jak z jajkiem, żeby przypadkiem nie uszkodzić. Otóż producenci tych butów to żadne alfy i omegi, oni też się mylą. Połowa butów na rynku nie nadaje się do biegania, wiele zaś wymaga drobnych poprawek.

Te Kalenji nie są wyjątkiem. Po pierwszym biegu w terenie zaczęły mnie boleć stopy, już w trakcie treningu wiedziałem, co jest nie tak. Otóż grzechem nr 1 w butach biegowych jest dla mnie sztywne połączenie śródstopia i pięty. Kompletnie niepotrzebna część, u osób podatnych prowadząca do kontuzji. Producenci uwielbiają wstawiać tam różnego rodzaju plastikowe dziadostwa. W Kapterenach na szczęście to sztywne połączenie jest tylko pogrubioną w tym miejscu podeszwą. Wygląda to tak:



A teraz zbliżenie na ten niepotrzebny element:



W podeszwie mamy sztywny kawał grubej gumy, ten pomiędzy dwoma napisami. Kalenji również nie uchroniło się przed pokusą wstawienia tu czegoś i nazwania tak, żeby stwarzać poczucie ważności. Tu jest "Arkstab", że niby taki wypasiony system. W innych butach to kawałek badziewnego plastiku, a tu kawał grubej gumy - piękny system, prawda? Różnica między Kalenji a innymi producentami polega na tym, że u innych za taki "system" od razu doliczają 100zł do ceny buta, a tutaj całość kosztuje te 90zł.

W czym pomaga ów element? Teoretycznie ma poprawiać przetaczanie stopy z pięty na palce lub zabezpieczać przed nadmiernymi ruchami stopy na boki. Sęk w tym, że u zawodników z prawidłową techniką biegu nie ma żadnego przetaczania, bo stopa ląduje na podłożu na śródstopiu, ewentualnie od razu całą powierzchnią. Nie ma tego walnięcia piętą jak podczas chodu. Takie walenie piętą to zła technika biegu i pierwszy krok do kontuzji. Z kolei ruchy stopy na boki są naturalnym elementem, a jeśli stają się nadmierne, należy nie usztywniać buty, a pracować nad odpowiednim zrównoważeniem mięśni.

Usztywnienie w tym miejscu zaburza naturalne ruchy stopy, wyłącza z pracy część mięśni i na dłuższą metę upośledza biegacza. Często przy tym powoduje pośrednio lub bezpośrednio masę kontuzji, od rozcięgna podeszwowego, poprzez skręcenia kostki aż do bóli ścięgna achillesa.

Co na to poradzić? Ano, wziąć nóż i ściachać tę gumę jak najmocniej. Oto jak wygląda ta sama podeszwa po tuningu. But jest przez moją nieuwagę odwrócony w drugą stronę, ale widać, że guma na szerokości 2cm została całkowicie ścięta:




Tak to wygląda z boku. Nadmienię, że but jest brudny, bo jest po jednym treningu. Myłem go strumieniem wody pod ciśnieniem, ale wszystko nie zeszło, potrzebowałem zaś tylko czystej podeszwy. Mam nadzieję, że nie urazi to żadnego estety:



Wcześniej to wyglądało z boku tak:




I na koniec porównanie, jeden but ścięty, drugi nie. Naturalnie ścinałem potem oba. Zdjęcie trochę nieostre, bo robiłem je z lampą na białym tle, wieczorem, szybko, miałem tuningową wenę i już nóż w ręku, żeby ciąć. Dopiero na komputerze zauważyłem brak idealnego wyglądu:



Co mi to dało? Otóż stopa momentalnie przestała boleć, biega się doskonale. Zachowałem przy tym ten crossowy bieżnik, na którym mi zależało. Nie jestem tuningowcem kompletnym, nie ścinam butów zupełnie. Byłoby dla mnie bez sensu, gdybym ściął tu podeszwę do zera. But straciłby sens istnienia, bo jego ogromną zaletą jest to, że trzyma się nieźle błota. To taki kompromis, pomiędzy trailowym a zwykłym biegowym, kompromis akurat w sam raz dla mnie.
Kategoria: Sprzęt
Komentarze: (8)
Zaktualizowano: 23/09/2014, 16:02

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg

Komentarze

Artur Mięsopust
27/12/2011, 17:16
#
Marcin, nie idź tą drogą! Przenoś wszystko z facebooka na stronę. Już się wystarczająco czuję dyskryminowany. Nie dokładaj mi ;)
Marcin Nagórek
27/12/2011, 18:01
#
Przenoszę coraz więcej. Dla tych, którzy czytaja komentarze, mam nagrodę. Pod tym linkiem: http://www.youtube.com/watch?v=M5Tj2BvsP30&feature=youtu.be Jest mój medalowy bieg na 800m z hali z tego roku. I powoli dołożę coraz więcej filmików.
28/12/2011, 13:35
#
Ha. Cieszę się strasznie, że zyskały dobrą opinię. Zaopatrzyłem się w te buty kilka miesięcy temu zakładając, że na początek będą _musiały_ wystarczyć, a w przyszłym sezonie kupię "coś porządnego". W międzyczasie dokształciłem się m.in. na poprzednim Twoim blogu z marketingu obuwia sportowego, co spowodowało znaczącą zmianę mojej wizji "czegoś porządnego".

Jeśli chodzi o tuning butów pod kątem przystosowania ich do naturalnego biegania, polecam wpisy yacoola na forum https://mierzeja.pl/forum/viewtopic.php?f=37&t=21835 ; tamże tuning kilku modeli Kalenji (również Kapterenów 50).
Marcin Nagórek
28/12/2011, 23:43
#
Tuning Yacoola znam dobrze, mam kontakt z paroma osobami, które biegają w jego "Zenkach". Fajna inicjatywa, ale dla mnie aż chyba za skrajna na codzienne bieganie, chociaż kiedyś myślałem, że to ja jestem skrajnością ; ) Wolę mieć kawałek bieżnika w bucie, a na zmęczone nogi przydaje mi się chociaż cieniutka warstwa gumy.

Staram się, aby stopa mogła pracować naturalnie, czyli żeby nic nie blokowało jej ruchów, ale czasami ułatwiam sobie życie ; ) Tym bardziej, że po bieganiu w kolcach mam czasami problemy ze ścięgnami achillesa. Wydawać by się mogło, że kolce to buty mega naturalne, ale to nie jest takie proste.

Buty Yacoola może za jakiś czas wypróbuję jako mega wyściganą startówkę. Na razie zaś trening na asfalcie wykonuję głównie w tradycyjnych startówkach. Jest taki but - Puma RoadRacer 3. W nim biegam wszystkie wieczorne rozbiegania po asfalcie. Nie jest całkiem twardy, dla mnie idealny na rozbiegania. Plus Kapteren w teren, po tuningu sprawdza się doskonale.
Krzysztof Bartkiewicz
30/12/2011, 13:37
#
Pierwotnie myślałem że to tylko reklama, jednak cena faktycznie bardzo dobra. Szkoda że mi ta marka nie leży, miałem 2 różne modele Kalenji i niestety przeznaczyć musiał je tylko do chodzenia. Tak więc pozostaje mi czekać zawsze na przeceny innych marek
Marcin Nagórek
30/12/2011, 20:55
#
Krzysiek, biedaku, masz arystokratyczne stopy i dlatego musisz biegać w drogich butach ; ) A serio, to mi leży wszystko, pod warunkiem, że buty są proste i nieprzekombinowane. Bardzo dobrze mi się zawsze biegało w takich tanich, prostych modelach Adidasa, dostępnych w marketach. W tej chwili Kalenji jest najtańsze, ale gdy mam okazję, biegam również w innych. Moim ulubionym butem do rozbiegań jest Puma RoadRacer 3. Niesie mnie jak wściekły, ale już na zawody czy szybkie treningi jakoś mi ta startówka nie leży.
01/02/2012, 21:08
#
Zdecydowanie przenoszenie na twarzoksiazke jest wyjsciem nienajlepszym, blog jest duzo lepszym rozwiazaniem ;)
Magdalena Czapla
17/04/2014, 11:40
#
Witam -
natknęłam się na tym blogu na drugą wycinkę śródstopia :)! W międzyczasie znalazłam w sieci buty treningowe - do tańca - być może modele droższe mogą się nadawać.do biegania i nie trzeba się męczyć z ulepszaniem podeszwy. Jednak ceny są często wyższe niż 90-200 zł za modele dla dorosłych.
Powodzeia w tunningowaniu ekonomicznych modeli!

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Poprzedni: Deszczowy grudzień
Następny: Trening zimowy
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Grudzień 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin