17
12/2011
11:35
Mijają kolejne dni grudniowego treningu. Z jednej strony zima jest łaskawa - nie ma śniegu, jest ciepło. Ale z drugiej nieco gorzej. Otóż w Słupsku nadal leje. Upośledza to mocno moje plany treningowe. Na polach, po których biegam, jest potworne błoto, ciężko utrzymać pion. Czasami nie da się wyjść w ogóle. W tym tygodniu ani razu nie biegałem dwa razy dziennie, właśnie przez ulewny deszcz. Dzisiaj sobota i znowu siedzę w domu, a dżdżu krople padają i tłuką w me okno.

Ostatnio miałem okazję pobiegać na bieżni mechanicznej, razem z Olą. Dość przyjemne bieganie, chociaż technika biegu zmienia się nieco, a prędkości wyraźnie rosną. Jest to bieganie niewątpliwie łatwiejsze przy wyższych prędkościach niż porównywalne na naturalnej, nieruchomej nawierzchni. Co jednak ciekawe, przy niskich prędkościach, rzędu 5-6 min/km, mam wrażenie, że bieżnia wydaje się szybsza. Dla mnie 5 minut na kilometr to trucht, a na bieżni miałem wrażenie, że to dość wysoka prędkość. Za to poniżej 4 min/km - pełen luz. Przydałby mi się taki wynalazek w domu. Sąsiedzi by oszaleli, ale w każdej pogodzie dałoby radę zrobić względnie normalny trening. Na bieżni pstryknąłem kilka zdjęć. Oto Ola szarżuje:



Tutaj ujęcie jej nogi na zbliżeniu. Robiłem szybką migawką ujęcia stopy w momencie lądowania, Ola dość mocno ją skręca. Najpierw jednak strzał z tyłu. Ola biega w butach Kalenji Inspid, w nich trenuje na co dzień:



Tutaj zaś przód w momencie lądowania. Widać bardzo silny ruch stopy do wewnątrz, co wykrzywia też kolano. Niestety, ze względu na budowę miednicy większość kobiet nigdy nie będzie biegać tak dobrze technicznie jak mężczyźni. Ten ruch skrętny jest u Oli przyczyną wielu napięć mięśniowych i potencjalnych kontuzji. Dlatego w treningu musimy być ostrożni:



A oto ujęcie mojej zgrabnej nogi z przodu. W porównaniu do Oli rotacja do wewnątrz jest minimalna. Po części to pewnie zasługa innego stylu biegu, po części wkładek, które mam w bucie. Na nogach Kalenji Eliofeet, kupione ongiś za 60zł:



I ujęcie z przodu, przy prędkości rzędu 3.45/km. Wpatruję się w lustro przed sobą;




Przyjemnie tak w środku zimy pobiegać bez koszulki...

W środę wybrałem się na trening na stadionie, nie padało i było całkiem ciepło. Chciałem zobaczyć, jak mięśniowo zniosę dłuższy bieg w nieco szybszym tempie. Byłem dzień po ciężkiej sali, z ćwiczeniami na górę i na nogi. Miałem solidne zakwasy i nie czułem się powalająco. Przebiegłem 12km w tempie 3:55/km i nie było to zupełnie luźne. Chociaż więc biegam dość szybko rozbiegania, na wyższych prędkościach jest już trudniej, bo od 2 miesięcy nie zrobiłem żadnego szybszego akcentu (poza startem w Jarosławcu, gdzie przebiegłem dość trudne 6km w tempie 3.22/km). Do 4:10/km biegnę jak truchtem, ale poniżej 4min zaczyna się inne samopoczucie. Dlatego powoli zaczynam wprowadzać kontakt z nieco wyższymi prędkościami. Dzień po tym robiłem zabawę biegową, 24x15 sekund, z minutą przerwy w truchcie.

Ola odbudowuje się jeszcze szybciej niż ja, zaczęła sobie bardzo dobrze radzić na dłuższych biegach ciągłych. Biega to bardzo swobodnie, to nie jest nic szybkiego, badam jednak tętno i samopoczucie. Ogólnie też Ola czuje się coraz lepiej, czyżby suplementacja żelazem przynosiła efekty?
Kategoria: Trening 2011
Komentarze: (4)
Zaktualizowano: 19/12/2011, 16:35

Oceń

1 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg

Komentarze

Artur Mięsopust
20/12/2011, 08:10
#
Pronacja u Oli faktycznie jest bardzo mocna. Nie wiem, jakich wkładek Ty używasz, ale ja ze swoich Formthotics jestem bardzo zadowolony. Na ratunek mojego achillesa było już za późno, ale myślę, że w przypadku Oli mogłyby zapobiec podobnym kontuzjom.
Marcin Nagórek
21/12/2011, 00:42
#
Ja też mam te Formthotics. Tylko u mnie na bóle achillesa to nie pomogło, ale za to sprawiły, że zapomniałem o drobnych, upierdliwych naciągnięciach ścięgien w okolicach kostki, kiedyś często mi się przytrafiało.

Mnie achilles pobolewa w tym roku cały czas i ciągle ktoś mnie straszy. Ostatnio znajomy miał operacje na "piętę Haglunda". Jego achillesy wyglądają dokładnie jak moje, z takimi wystającymi kośćmi na pięcie. Ale mnie to pobolewa od ośmiu lat i na razie daję radę. W tym roku dało mi jednak w kość to 800m i trening do niego. Ulica jest dla achillesów bezpieczniejsza, bo inaczej się ląduje w czasie biegu.

Ty Artur biegasz? Achilless się zaleczył, jest jakaś zmiana?
Marcin Nagórek
21/12/2011, 00:43
#
U Oli najśmieszniejsze jest to, że ją nigdy nic nie boli. Wykrzywia te nogi i nic. Miała problemy z dwugłowcami, ale to było spowodowane bardziej nieprawidłową pracą rąk i wolnym bieganiem po górach, co popsuło styl jeszcze bardziej. Więc skoro nic nie boli, niczego nie zmieniam, niech wykrzywia te nogi jak chce ; ) Na pewno też na bieżni ruchomej jest zmiana techniki, na filmikach nagrywanych na bieżni nie widać aż takiego skrętu stopy. Rzuca się to w oczy tylko na wirażu, w kolcach. Kolce idą w jedną stronę, jej stopy w drugą ; )
Artur Mięsopust
21/12/2011, 19:33
#
Achilles już zaleczony, choć wygląda jakbym miał dwa ;) Póki co truchtam sobie tylko i na razie nie mam zamiaru tego zmieniać. Zobaczymy, jak to się rozwinie. Chciałbym jeszcze potrenować, ale już raczej pod ulicę, bo nie mam cienia wątpliwości, że mocny trening pod bieżnię spowoduje kolejną falę kontuzji.

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Blog - kategorie
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Listopad 2017 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin