24
03/2011
00:00

Po przełajach zostałem ponad tydzień w Zamościu. Czekałem na sportowe podsumowanie roku oraz drugi plebiscyt na najlepszych sportowców regionu, organizowany tym razem przez lokalną telewizję. No i oczywiście bankiet. Wszystko szło dobrze - Ola tym razem zajęła drugie miejsce. Do czasu. Kiedy odnosiliśmy jej nagrody do samochodu, 150 zaproszonych gości rzuciło się na poczęstunek. Po naszym powrocie stół był totalnie ogołocony. Tygodniowe czekanie na bankiet w moim przypadku okazało się bezcelowe, bo ani nie zostałem żadnym z laureatów, ani nie zdążyłem skubnąć niczego z pańskiego stołu ; ) Za to Ola w dwóch lokalnych plebiscytach zajęła pierwsze i drugie miejsce w wyborach na najlepszych i najpopularniejszych sportowców Zamojszczyzny. Nieźle, tym bardziej, że jeden miał formę głosowania kibiców, a drugi zaproszonych ekspertów. Ola została więc doceniona w obu gronach. Ponieważ to w dużej mierze moja zasługa, mam powody do dumy.

Po przełajach nastąpił powrót do monotonii treningu. Nasz znajomy fizjoteraputa, Tomek, zastosował zaraz po biegu ciekawy eksperymant. Oprócz regeneracyjnego masażu założył nam na nogi misternie splecione plastry, w postaci pajęczyny drobnych niteczek, ciągnących się przez całą długość nóg. Celem tego zabiegu było takie podniesienie tkanek, aby zlikwidować nadmierny ucisk, który na naczynia krwionośne wywierają napięte mięśnie i powięzie. Dzięki temu miał się poprawić przepływ krwi, a regeneracja przyspieszyć. I muszę przyznać, że to chyba zadziałało - mimo bardzo ciężkiej trasy mistrzostw Polski w kolejnych dniach nie czułem w ogóle żadnego bólu, żadnych zakwasów. Normalnie zaś po biegu ledwo chodzę. Tomek wkrótce być może otworzy prywatną praktykę, a wtedy polecam go każdemu. Wspominałem o nim wcześniej, pracuje przede wszystkim z Olą, czasami też ze mną. Ma masę pomysłów, doświadczenie (pracuje jako fizjoterapeuta) i nieszablonowe podejście do pacjenta.

Ten brak bólu po biegu pokazuje, jak duże rezerwy tkwią w sporcie poza samym treningiem. Jeśli zwykle po ciężkim biegu muszę robić 5 dni luzu, tak po przyspieszeniu odnowy wystarczą np. trzy. Do tego w kolejnych dniach nie ma straty jakości treningu. W skali rocznej może się okazać, że zyskuje się dodatkowy miesiąc treningu. Podejrzewam, że Amerykanie, którzy bardzo dbają o swoich zawodników pod tym względem, bardzo dużo zyskują właśnie na sprawach potreningowych. Ich niesamowite wyniki to efekt dobrej strategii w doborze treningu, odnowy i pozbywaniu się słabych stron u każdego zawodnika. To ostatnie to np. poprawa biomechaniki ruchu. W tym kierunku staram się wiele robić w tym roku, uwzględniając ciekawe sugestie Tomka i innych zaprzyjaźnionych fachowców i pasjonatów. Zobaczymy, czy efekty będą widoczne w sezonie. Na pewno są widoczne w samopoczuciu na wiosnę i w prędkościach biegowych. Jak wspominałem, w tym roku jestem bardzo mocny szybkościowo, rytmowo, technicznie. Na krótkich odcinkach, przebieżkach jestem w stanie już teraz uzyskiwać prędkości nieosiągalne w poprzednich latach nawet w szczycie sezonu. Czuję się też bardzo luźno na spokojnych rozbieganiach, biegając w tempie np. 4:20/km. To samopoczucie jest dużo lepsze niż rok temu na, powiedzmy, 4:50/km.

Co z samym treningiem? Wraz ze zmianą pogody nastąpiły zmiany w stosowanych bodźcach. Przede wszystkim zacząłem wprowadzać element, którego nie było zimą: treningi na bardzo dużej wentylacji płuc, w formie choćby dłuższych interwałów. Czyli typowe treningi wydolnościowe, które powinny mocno podbijać formę. Poza tym utrzymałem wiele rodzajów krótkich zabaw biegowych, stosowanych przez ostatnie kilka miesięcy.

Takim dłuższym bieganiem był wykonany w Zamościu interwał 3x3km. To był mój pierwszy w tym roku dłuższy, mocny trening. Biegałem go w tempie 3:25-3:15/km. O tej porze roku nigdy nie robiłem tego typu bodźców tak szybko. Jeśli osiągałem ten poziom prędkości, to miesiąc później. Spodziewam się dużego progresu w kolejnych tygodniach i coraz lepszego samopoczucia. Następnym poważniejszym startem będą mistrzostwa Polski na 10 000m, 3 maja. W tym roku skupiam się na dystansach krótszych, ale przy okazji spróbuję poprawić życiówkę na 10km. Przed tą dyszką prawdopodobnie zaliczymy z Olą jakiś start kontrolny, pewne przymiarki już są, ale zobaczymy, co wyjdzie z tego w praniu.

Mówiąc ogólnie, jest dobrze. Pogoda coraz przyjemniejsza (chociaż dzisiaj strasznie wieje), dzień coraz dłuższy, samopoczucie coraz lepsze, treningi coraz szybsze. Zgodnie z planem zimą uniknąłem kłopotów zdrowotnych i zaczynam wiosnę w takim stanie, w jaki celowałem: będąc zdrowym, szybkim, silnym, ogólnie wytrzymałym. Podobnie Ola. Na to nałożymy teraz specyficzny trening, planowany pod kątem konkretnych startów - i poczekamy na efekty.

Do zobaczenia na biegach!

Tagi: wiosna, Zamość
Kategoria: Trening 2011
Komentarze: (7)
Zaktualizowano: 09/05/2011, 23:13

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg

Komentarze

24/03/2011, 22:58
#
tak z ciekawości - jaką masz życiówkę na 10 km?
Marcin Nagórek
25/03/2011, 00:54
#
Cienką - bodajże 31:03 z bieżni i 31:25 z ulicy. Jest co poprawiać, tym bardziej, że z czasu 5km wychodzi mi perspektywa biegania dużo szybciej.
25/03/2011, 23:31
#
z tą wiosną to sie nie spiesz bo podobno biało ma być jeszcze nad morzem ;)
25/03/2011, 23:49
#
dzięki ;)
Hubert Sienkiewicz
26/03/2011, 22:51
#
Tak się cieszyłem na wiosnę i co... dzisiaj znowu wylądowałem na korytarzu w szkole. Deszcz, deszcz ze śniegiem, wiatr, deszcz i tak do 17, na szczęście potem zaczęło się przejaśniać, mam nadzieję, że jutro będzie git :)
27/03/2011, 17:22
#
Jako fizjoterapeuta! Rehabilitant to osoba rehabilitowana, czyli pacjent ;) To tak w woli poprawności w nazwnictwie ;)
Marcin Nagórek
27/03/2011, 21:49
#
Masz rację, pewnie chodziło mi rehabilitatora ; ) Zaraz poprawię.

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Listopad 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin