12
06/2010
00:00

Poprzedni wpis był tak długi, że się nie zmieścił. Kończę więc tutaj.

Żeby jeszcze dobić zwolenników progów - podobnie jest z drugim mitycznym punktem, progiem tlenowym. Definiujemy, co chcemy nim osiągnąć i okazuje się, że jest to trenowanie przy maksymalnej prędkości głównie przemian tłuszczowych. Rozkład tłuszczów w większej proporcji powoduje niski poziom kwasu, bo kwas jest produktem ubocznym rozkładu węglowodanów, nie tłuszczu. Ale czy nie mogę trenować rozkładu tłuszczu inaczej niż przy prędkości tego progu, która jest zwykle niska? Otóż oczywiście, że mogę. Można trenować przemiany tłuszczowe, nawet biegając piekielnie szybko. Nowoczesna metodyka treningu już dawno to uwzględniła, przetrawiła i stosuje. Proszę chwilę pomyśleć - kiedy jeszcze spalamy głównie tłuszcz, poza prędkościami progu tlenowego i niższego? Cóż, podpowiem - wtedy, kiedy w organizmie występuje deficyt węglowodanów.

Żeby trenować intensywnie przemiany tłuszczowe, nie trzeba więc czepiać się żadnego progu. Wystarczy doprowadzić do deficytu węglowodanów w organizmie. Można to osiągnąć dietą, można to zrobić treningiem. Jak najprościej spalić w treningu węglowodany? Otóż trzeba biec odpowiednio szybko lub odpowiednio długo. Żeby nie przedłużać, dorzucę dwa pomysły ze szkoły Renato Canovy. Ci, którzy wgryzają się w jego plany, znajdą tu rozwiązanie stosowania niektórych bodźców. Otóż można zastosować np. taki trening:

30' spokojnie + 10x1' szybko, przerwa 2' trucht + 30' spokojnie + 20' średnio szybko + 30' spokojnie + 10' szybko + 30' spokojnie

Całość odbywa się ciągiem, jest wpisana przypadkowo i specjalnie bez konkretnych prędkości. Jest to trening cholernie długi, w którym trenujemy wiele rzeczy, różne prędkości, różne adaptacje mięśniowe, ale z dzisiejszego punktu widzenia - pod koniec tego treningu zapasy węglowodanów są tak uszczuplone, że intensywnie ćwiczymy przemiany tłuszczowe, bez zawracania sobie głowy jakimikolwiek progami.

Drugi sposób to słynne włoskie "bloki treningowe":

Rano: 25km dość szybko + wieczorem: rozgrzewka + 8x1km szybko, przerwa 3' trucht + schłodzenie

Okrucieństwo tego bloku polega na tym, że pomiędzy jednym a drugim treningiem uzupełniamy tylko płyny, ewentualnie jemy jakieś tłuszcze. Nie uzupełniamy spalonych rano zapasów węglowodanów. W ten sposób wieczorem biegamy dowolnie szybko (na ogół zmęczenie nie pozwala na szaleństwo), dużo szybciej od jakiejkolwiek prędkości progowej, a trenujemy i tak przemiany tłuszczowe.

Podobnych trików treningowych jest masa, choćby bieganie na czczo. Ale co jeszcze zauważę: otóż w Polsce progami, paradoksalnie, interesują się głównie amatorzy, u których progres nie ma nic wspólnego ze stosowaniem jakichkolwiek precyzyjnych prędkości. Trenerzy wyczynowi o progach nie słyszeli, co zresztą zawsze napełnia mnie zdumieniem. U amatorów najczęściej wystarczy odpowiednio poukładać trening, żeby stosowanie jakichkolwiek konkretnych prędkości było niepotrzebne. W swojej grupie u mało kogo stosuję konkretne zalecenia prędkościowe, a większość zawodników robi bardzo dobry progres. Jest to kwestia bardziej zrozumienia, czego im brakuje niż celowania w książkowe teorie. U niektórych wystarczy np. wprowadzić piekielnie mocne, krótkie sprinty, które powodują takie zmiany w układzie mięśniowym, że stosowanie żadnych progów nie jest potrzebne. Inni potrzebują wyraźniejszego rozgraniczenia pomiędzy treningiem mocnym a łagodnym, czyli bodźcem a regeneracją.

Jeśli ktoś zna się na treningu, ma wiedzę na temat jego metodyki, odpowiednią intuicję, podstawową wiedzę z dziedziny fizjologii wysiłku - da sobie radę bez progów. A z drugiej strony, amator, który naczyta się o progach i nauczy się na pamięć podręcznika fizjologii, nie jest ani odrobinę bliżej poprawienia swojego wyniku.

To już jednak temat na inny felieton. Za jakiś czas w podobny sposób postaram się odmitologizować trening tzw "siły', co do której większość biegaczy ani nie wie czym jest, ani jak ją stosować, czy w ogóle stosować i po co.

Kategoria: Ważne Teksty
Komentarze: (2)
Zaktualizowano: 06/08/2015, 14:38

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg

Komentarze

12/06/2010, 15:18
#
podstawa to poznać siebie i "czuć" swój organizm - wtedy każda metoda treningowa jest dobra czy to z progami czy bez nich :)
12/06/2010, 22:47
#
O ile progi są mi raczej obojętne. To za treningiem siły stanę murem, więc czekam na ten wpis ;)

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Poprzedni: Po memoriale
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Październik 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin