26
04/2010
00:00

Jestem już w kraju. Jeszcze przed wyjazdem próbowałem wstawić wpis na blog, ale przypadkowo mi się usunął, a nie miałem już czasu, żeby pisać od nowa. Stąd przerwa w publikacji.

Mówiąc w skrócie - pobyt w USA już za nami. Trochę szkoda, ale równocześnie chcieliśmy już pobyć w Polsce. Zaczyna się sezon i wreszcie starty. Sam trening, bez startu w zawodach, jest strasznie nudny i ciężki psychicznie. Teraz to się skończy i startów będzie aż nadto.

Pobyt w Stanach oceniam bardzo pozytywnie. Pod względem możliwości treningowych to jest niebo a ziemia, szczególnie zimą. Ale różnice są nawet przy takiej pogodzie - W Stanach zaczynaliśmy biec i nie martwiliśmy się niczym. Przebiegasz przez ulicę i nawet specjalnie się nie rozglądasz, bo pieszy jest święty i wszystkie samochody się zatrzymują. Psy biegające luzem? Nie spotkaliśmy ani jednego. Zdarzały się pojedynczne przypadki w Las Cruces, gdzie biegaliśmy po pustyni na skraju miasta, ale w Albuquerque ani jednego. W Polsce pod tym względem jest inaczej, trening jest więc łatwiejszy pod względem psychicznym. To już nie jest taki pełen luz, gdzie tylko się rozpędzamy i nic więcej nie jest ważne.

Pod względem treningowym wszystko OK. W ciągu prawie 4 miesięcy miałem tylko 1 dzień wolny, teraz trafił się drugi w czasie podróży. Biegałem najwięcej w życiu, ćwiczyłem najwięcej w życiu i najwięcej się rozciągałem. Żadnych problemów. Jestem bardzo ciekawy swojego i Oli startu na 10km. Co do siebie, to chciałbym w końcu złamać 30 minut na 10km. Każdy ma jakąś swoją okrągłą liczbę do połamania. U mnie marzeniem jest 30. Problemem jest to, że do tempa 3:00/km za bardzo nie byłem w stanie zbliżyć się na treningu, co sugeruje kłopoty. No ale trening był w górach. Na ostatnim biegałem 4x2km, w tempie 3:16/km, tylko ostatni kilometr w 3:07. Było to w butach, nogi miałem wciąż obolałe po kolcach i nie chciałem ryzykować kontuzji na bardzo twardym stadionie, przy bardzo silnym wietrze. Zobaczymy, na razie odpoczywam i próbuję przystosować się do zmiany czasu.

Podróż bez większych problemów. Lot z Albuquerque do Minneapolis, stamtąd do Amsterdamu i Warszawy. Z Warszawy bus do Zamościa. Razem 25 godzin, a na nogach chyba 36. Ani minuty snu. Za to w Zamościu spałem do 11 z kawałkiem. Dzisiaj biegaliśmy rozbieganie, bardzo wolno, 60 minut człapania. Ciężko przy takiej prędkości znaleźć jakieś różnice w samopoczuciu. Może tylko to, że nogi ciężkie po tej podróży, a powietrze inne, wilgotne i co gorsza - pełne much, muszek. W górach tego nie ma.

Jutro jadę z Olą do Lublina na spotkanie samorządowców z najlepszymi sportowcami. Jadę jako trener, nie jako biegacz. No i aż do startu na 10km odpoczywamy, tylko w środę krótkie, szybkie odcinki na rozruszanie nóg. Poza tym - człapanie.

Kategoria: Trening 2010
Komentarze: (2)
Zaktualizowano: 24/09/2014, 09:47

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

Komentarze

Jurek Kuptel
28/04/2010, 08:12
#
Cześć Marcin.
Witaj w Polsce.
Żeby złamać 30 min na 10km jakim tempem należałoby przebiec pierwsze 2 kilometry?
Pozdro...
Marcin Nagórek
28/04/2010, 11:25
#
Hej, dzięki. Żartobliwie mówiąc - jak najszybciej ; ) A serio, to najlepszą strategią jest albo bieg równy od początku do końca, albo nawet wolniejszy na początku i szybszy po koniec. Można zacząć w mocnym tempie i potem zwolnić, ale do czegoś takiego trzeba być już bardzo mocnym i mieć wytrenowaną umiejętność zregenerowania się w biegu z mocniejszego początku. Tak maja niektórzy bardzo mocni zawodnicy np. kenijscy, którzy w ten sposób wykańczają rywali: bardzo mocny początek, potem zwolnienie, żeby zebrać siły. W czasie tego zwolnienia lepiej wytrenowany szybciej dojdzie do siebie. Ja chcę biec równo, ale nie nastawiam się na konkretne tempo, tylko na samopoczucie.

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Poprzedni: Interwał
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Lipiec 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin