15
04/2010
00:00
Wiadomości jest kilka, w większości złe. Nie pisałem nic o wypadku lotniczym w Smoleńsku - na ten temat napisano już wszędzie wystarczająco wiele. Ostatnio jednak sport doznał kolejnej straty - w Słupsku zmarł trener Ryszard Ksieniewicz.

To nazwisko pewnie niewielu z Was coś mówi. Otóż trener Ksieniewicz, zwany przez zawodników "Ksieniem" był trenerem wieloboju i rzutów w klubie SKLA Słupsk, a wiele lat temu również zawodnikiem w tych konkurencjach, m.in. rekordzistą Polski. Bardzo go lubiłem, był to jeden z najżyczliwszych polskich trenerów, jakich znałem. Często spotykaliśmy się na stadionie w Słupsku. Zawsze był zainteresowany moją formą i planami startowymi, zawsze miał jakieś dobre słowo. Jako trener konkurencji technicznych często doradzał mi w sprawach techniki biegu. Było to szalenie przydatne, z tego względu, że jedną z najgorszych stron trenowania samemu jest niemożność obejrzenia się z boku. Trener Ksieniewicz podpowiadał mi więc, że a to krok nie taki, a to że się pochylam lub nie tak pracuję rękami.

Był człowiekiem aktywnym, mimo swoich 77 lat. Na stadion zawsze przyjeżdżał rowerem i spędzał tam wiele godzin, siedząc na krzesełku i instruując swoich zawodników. Zastanawiam się, czy jego śmierć nie miała związku z wypadkiem w Rosji, być może był to nadmiar stresu dla wrażliwego człowieka. Ja na pewno będę o nim pamiętał.

.............

W Stanach w tej chwili ciepło, wygląda na to, że te niedawne ochłodzenia odeszły na dobre. Chociaż na weekend znowu zapowiadana jest marna pogoda, silny wiatr i burze. Na razie jednak pełnia lata - 25 stopni w cieniu, bardzo przyjemnie, czasami aż za gorąco. Na treningach ogromne straty płynów. Dzisiaj jedziemy na stadion i biegamy krótki, intensywny interwał: 20x300m z 30-sekundową przerwą.

Ostatnio dla celów badawczych mierzę sobie ciśnienie i tętno, żeby zobaczyć, jaki jest wpływ biegania na tej wysokości na organizm. I dziwna sprawa. Zacznijmy od tego, że moje normalne tętno to jakieś 30-32 uderzenia, mierzone wieczorem w łóżku. Po przyjeździe tutaj było trochę wyższe - 34-35 uderzeń. Teraz zaś pomiary wychodzą zaskakujące - wieczorami mam regularnie 39-42 uderzenia. Do tego, co ciekawe, bardzo niskie ciśnienie. O ile zwykle w Polsce mam mniej więcej 125/75, tak tutaj regularnie wychodzą mi pomiary takie jak wczoraj: 109/52. Nie mam pojęcia, czym to jest spowodowane, muszę poczytać na ten temat. Mam roboczo różne hipotezy - przemęczenie, odwodnienie, niedobór soli związany z dużą utratą płynów...

Ola ma nieco inne objawy - tętno jej nie wzrosło, a mocno spadło. To prawdopodobnie pozytywny efekt treningu wytrzymałościowego, mięsień sercowy jest mocniejszy. O ile jej normalne tętno spoczynkowe wynosiło wieczorem sporo powyżej 50 uderzeń, tak teraz dochodzi nawet do 42. Ciśnienie Ola ma od zawsze niskie, pomiary typu 96/56 nie są rzadkością.

Samopoczucie jest ostatnio lepsze, ale nadal nie powala. Ostro masuję się Kijkiem, mam cały czas silne bóle łydek - a dziś długi trening w kolcach. Ola ma natomiast problemy z mięśniem krawieckim, to taki długi mięsień z przodu uda. Problemy to może za duże słowo, chodzi o nadmierne napięcie, przez co sztywnieje jej noga i ma problemy przy długich, szybkich biegach. Na szczęście źródło tego zostało w końcu zlokalizowane. Co jakiś czas miała tego typu dolegliwości - bóle z boku kolana, skurcze w czasie półmaratonu (np. w Kościanie rok temu ledwo dobiegła do mety). Szukałem źródeł tego z atlasem anatomicznym w ręku. W końcu udało się zlokalizować pierwotne napięcie, które jest w okolicach kolca biodrowego, na przedniej części uda. Ola w tamtym miejscu jest mocno pospinana, ciężko jej się rozciągnąć, to ewidentna blokada. Zaś cały mięsień krawiecki jest napięty jak struna, a uciski i masaż powodują straszliwy ból. Na szczęście ten ból zmniejsza napięcie mięśnia i rozluźnia nogę. Często jest tak, że ból w jednej części ciała spowodowany jest problemem w zupełnie innym miejscu.

Jesteśmy bardzo zadowoleni z pobytu tutaj. Czas szybko minął, zrobiliśmy ogromną pracę treningową, nie do wykonania w Polsce w naszych miastach, szczególnie w taką zimę, jaka była w tym roku. Nie mieliśmy żadnych problemów zdrowotnych, mnie zdarzył się jeden dzień przerwy. Za 2 tygodnie będziemy już w Polsce. Mam nadzieję na dobry start w Mistrzostwach Polski na 10 000m, ale przede wszystkim - na udany cały dalszy sezon. Dla mnie start na 10km jest teraz zależny od tego, czy uda mi się odpowiednio szybko złapać dobre obroty, luz w biegu. Na razie szybkościowo i mięśniowo czuję się wciąż mocno ociężały, niezgrabny, nieefektywny. Jeśli zdążę odpocząć, oczywiście cały czas porządnie biegając, będzie na pewno dobrze. Jeśli nie - moc przyjdzie później. W zeszłym roku rozkręcałem się długo, dopiero w czerwcu zacząłem szybciej kręcić nogami. Mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej.

Kategoria: Trening 2010
Komentarze: (3)
Zaktualizowano: 24/09/2014, 10:00

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

Komentarze

15/04/2010, 21:48
#
Poznałem trenera Ksieniewicza osobiście,jak jeszcze jeździłem na obozy kadry wojewódzkiej młodzików ładnych parę lat temu:)
wspaniały człowiek!
Niech spoczywa w spokoju.
17/04/2010, 10:45
#
Ja z innej beczki. Nagór masz może jakiś sensowny pomysł na zmianę techniki biegu ze skipowej na poprawną?? Obecnie odchylam się do tyłu co powoduje krótki krok i bóle łydek. Na razie doszliśmy do wniosku, że wieloskoki i płotki pewnie do tego jakieś mięśnie grzbietu, ale może wiesz o czymś ekstra??
Marcin Nagórek
17/04/2010, 17:15
#
Po pierwsze, rozpoznałbym problem - które mięśnie masz za słabe w stosunku do innych i gdzie masz przykurcze, czyli jesteś słabo rozciągnięty. Nie sądzę, żeby wieloskoki coś tu pomogły, może plotki, jeśli rozciągniesz obręcz biodrową. Ogólnie skupiłbym się na rozciąganiu wszystkich mięśni w obręczy biodrowej, bo tam pewnie jesteś strasznie pospinany i sztywny, trenując samemu, kiedy się nie ćwiczy prawie w ogóle.

Tak poza tym ja na poprawę techniki robię sprinty pod górkę - przy stosowaniu prędkości maksymalnej technika bardzo idzie do przodu.

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Styczeń 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin