22
09/2009
00:00
Mam problemy z blogiem i zastanawiam się nad jego przeniesieniem, stąd rzadsze wpisy. Wszystko stąd, że zmienił się wygląd strony, prawdopodobnie też jej silnik i blox.pl to jedyną stroną w internecie, z której otwarciem mam problemy na swoim dość wolnym łączu. [edit 2011: od października 2011 blog jest już na nowym, własnym silniku, na innym serwerze]

Co u mnie? Zaliczyłem razem z Olą falstart - pierwszy jesienny start na ulicy okazał się totalną klapą. I dla mnie, i dla Oli był to jeden z najsłabszych biegów w historii naszych startów na ulicy - chodzi tak o styl, jak i wynik oraz samopoczucie. Trasa w Wejherowie była trudniejsza niż rok temu, ale też nasz oczekiwany poziom wyższy. Tymczasem ja pobiegłem 45 sekund wolniej niż rok wcześniej, Ola kilkanaście sekund wolniej. Ponieważ jednak mój zeszłoroczny wynik był teoretycznie większej wartości niż Oli, nasza wpadka jest podobna, patrząc na tegoroczną formę.

Co się stało? Oprócz trasy jakąś tam małą cegiełkę dołożyła pogoda - było gorąco - ale przede wszystkim dopadło nas zmęczenie. Trenujemy z myślą o jesiennym starcie w półmaratonie i w ostatnich tygodniach zrobiliśmy kilka długich, ciężkich treningów. Było i dużo długich rozbiegań, zwykle długości 24km, i dużo pracy na podbiegach, i długi bieg ciągły w poprzednią niedzielę. Do tego - start na 800m podczas ligi lekkoatletycznej, który wymagał kilku treningów na bardzo wysokich intensywnościach. Do tej pory udało mi się to wszystko składać w całość, tym razem był poślizg. Oczywiście nie zakładałem, że będziemy w pełnej formie, ale liczyłem na to, że Ola pobiegnie bez większego wysiłku poniżej 35 minut (pobiegła ponad 36), a ja - że złamię 31 minut lub przynajmniej pobiegnę w okolicach zeszłorocznego 31:25 (pobiegłem 32:09).

Takie przemęczenie to szalenie niebezpieczna sprawa - łatwo przekroczyć cienką czerwoną lnie, która dzieli zwykłe zmęczenie od przetrenowania. Dlatego w tym tygodniu ostro luzujemy. No, może "ostro" to za mocne słowo - dzień po starcie zrobiliśmy luźne 20km, a w samym tygodniu nie robimy nic więcej niż wejście na wysoko tlenowe intensywności. Co w praktyce oznacza rozbiegania, przebieżki, jakieś ze dwa łagodne biegi ciągłe. Czyli - trenujemy po prostu dużo mniej intensywnie, żeby zachować energię na kolejne starty.

Dzisiaj biegłem swój klasyczny tlenowy trening w Słupsku: 5km swobodnie do lasu, tam 8km nieco szybciej na lekkim crossie i 5km swobodnie z powrotem. 8km biegłem w tempie 3.58-3.51 - to jest normalna prędkość na tej trasie i na tym samopoczuciu, co oznacza, że wracam do równowagi. Niepokoi tylko ogólne zmęczenie mięśni, na które narzeka również Ola. Jesteśmy zmęczeni długim sezonem, stąd reakcja na bodźce jest inna niż wiosną - takie sprawy trzeba uwzględniać w treningu.

Zmęczenie mięśniowe to też pewnie efekt wysokiej dawki ćwiczeń, którą zaaplikowałem sobie w ostatnich tygodniach. Nic specjalnego - ogólne wzmocnienie grzbietu, brzucha, mięśni okolic miednicy, rąk - ale w sporej dawce. To w ramach walki ze słabościami ; )

Starty zaczęli też moi podopieczni z grupy treningowej - ze zmiennym szczęściem. Są jesienne przeziębienia, czasami występy poniżej oczekiwań - ale trzymam na razie piekielnie wysoką skuteczność, jeśli chodzi o życiówki. Mam nadzieję ją utrzymać. Prawdę mówiąc niektórzy moi podopieczni biegają relatywnie szybciej ode mnie. Nie wiem, czy mam się tym cieszyć, czy martwić ; )
Kategoria: Starty 2009
Komentarze: (3)
Zaktualizowano: 27/12/2011, 18:28

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

Komentarze

23/09/2009, 14:52
#
Ja Wam jak zwykle mocno kibicuję ...
Byłem (i rzecz jasna nadal jestem) ciekaw, jak Ci się uda połączyć ze sobą b. dobre bieganie w letnich startach na bieżni z jesiennymi startami na ulicy, przy relatywnie krótkiej przerwie quasiodpoczynkowej, bez (to rzecz jasna moja prywatna opinia) zdecydowanego, wyraźnego rozgraniczenia pomiędzy obiema fazami.
Jak widać - to "zagadnienie" potrafi podstawić nogę.
I dlatego - również - Twój blog jest taki interesujący. Widać jak starasz się rozwiązać na bieżąco pojawiające się problemy. :)
24/09/2009, 00:14
#
Trenerze,
nie jest tak żle żeby nie mogło byc lepiej, Wasze występy to wszakże preludium do tego co pokażecie jesienią, a jestem pewien, że wiesz co robisz
ja również nie "pokazałem" czasu na jaki jestem gotowy ale czucie treningowe mi mówi, że będzie dobrze, biega się coraz luzniej i przyjdzie moment kiedy forma eksploduje, miejmy nadzieję, że już w sobotę w Grudziądzu, Wy walczycie o inne stawki, Twoi podopieczni o inne, dzisiejszy trening natchnął mnie dużym optymizmem czego i Wam zawodowcom życzę, Nagór TEAM nie składa broni;-)
Marcin Nagórek
24/09/2009, 22:47
#
No cóż, zobaczymy, jak będzie dalej. Problemem długiego sezonu jest nie tylko chwilowe zmęczenie treningiem, ale tez narastające fizyczne i psychiczne zmęczenie długofalowe. Widać, że kilka spokojniejszych dni nam pomogło, jest lepiej, ale nadal nie ma pełnej mocy. Mimo wszystko jestem dobrej myśli. Jak nie my, to chociaż Tomek zapali ; )

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Kwiecień 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin