05
08/2009
00:00
Podsumowanie naszych startów w Lekkoatletycznych Mistrzostwach Polski 2009, które odbyły się w Bydgoszczy. Były dla nas całkiem udane: padły dwie życiówki, a Ola przywiozła brązowy medal z biegu na 5000m.

Najpierw podsumowanie drugiego dnia mistrzostw.

Na pierwszy ogień poszła Ola - w biegu kobiet na 1500m. Dwie pierwsze dziewczyny pobiegły mocno, mając przed soba "zająca". Renata Plis mierzyła w minimum na mistrzostwa świata, czyli czas poniżej 4:06. Uważam, że Ola mogła zaryzykować i pobiec pierwszą część dystansu z nimi, potem zaś ugrać, co tylko się da.  Tym bardziej, że ostatecznie ten bieg nie był aż tak szybki. Wybrała jednak inną drogę - pierwsze 700m biegła w drugiej grupie, w średnim tempie.

Po 700m Ola zaskoczyła wszystkich, w tym najbardziej mnie ; ) Niespodziewanie bardzo agresywnie zaatakowała z drugiej grupy, oderwała się od niej w pewnym momencie na dobre co najmniej 40 metrów, zaczęła mocno zbliżać się do prowadzących. O ile pierwsze 400m miała w tempie ok. 1:08, drugie w 1:11, tak juz trzecie - 1:04! Zryw był potworny. Na 300m widać było, że nie ma szans dojścia do biegnącej na drugim miejscu Renaty Pliś, ale brązowy medal wydawał się pewny. Ola miała kilkadziesiąt metrów przewagi nad następnymi zawodniczkami i wydawało się, że pobiegnie w okolicach swojej życiówki, czyli 4:13.

Na ostatnich 1500m zaplaciła jednak straszną cenę za ten szaleńczy atak - ugięły sie pod nią nogi ze zmęczenia, pochyliła się do przodu, niemal stanęła w miejscu. Atakujące na finiszu dwie doświadczone zawodniczki, w tym siostra Oli - Ania, doszły ją, minęły, a Ola z trudem dobiegła do mety. Mimo wszystko uzyskała drugi wynik w swojej karierze - 4:18, lepszy od zeszłorocznej życiówki. Była na piątym miejscu.

Potem był mój bieg - zupełne przeciwieństwo pierwszego. Tam było szybkie bieganie, ataki - tutaj do 1000m bieg odbywał się w tempie spaceru. To zrodziło trochę problemów - każdy chciał być w dogodnej sytuacji do finiszu, pchał się do przodu. Na bieżni było zaś 17 zawodników, ponieważ odwołano eliminacje. Przyznam więc, że w tak trudnym taktycznie biegu jeszcze nie biegłem - to była ciągła walka, przepychanie się, zabieganie drogi, gwałtowne szarpnięcia i obieganie się. Ponieważ biegłem cały czas, nawet na wirażach, po 2-3 torze, szacuję, że przebiegłem w tym biegu jakieś 1520m, zamiast 1500m.

Opłaciło sie jednak, do pewnego stopnia. Po pierwsze, uniknąłem przewrotki - były dwie, w dużym tłoku. Chłopak biegnący obok mnie w pewnym momencie fiknął kozła - na niego wpadli następni. Ciężko nawet powiedzieć, co było przyczyną - w biegu cały czas deptało sie bowiem czyjeś nogi, odpychało czyjeś ręce, wpadało na czyjeś plecy, hamowało, przyspieszało. Wszystko to przy prędkości lekko powyżej 2:40/km - spacerowej na tym dystansie, ale mimo wszystko znacznej.

Na linii 1km miałem czas w granicach 2.43-2.44. W tym mniej więcej momencie zaczęło sie wściekłe szarpnięcie. Jeśli piszę "wściekłe" - to mam na myśli rzeczywiście szaleńcze przyspieszenie. To był wyścig na 500m! Wycisnąłem z siebie wszystkie rezerwy, na ostatnich 200m minąłem jeszcze dwóch zawodników, wpadłem na metę z uczuciem, że dałem z siebie 105% możliwości. Zająłem 5 miejsce - najlepsze w historii moich startów w tej imprezie. Ostatnie 500m przebiegłem w czasie ok 1:08, do złota straciłem dwie sekundy - to jest sporo. Pokonałem jednak wielu mocnych rywali - na wejściu miałem chyba 11 czas w tym biegu. Do tego - było to po wyścigu na 5000m, nogi miałem mocno zmęczone. Ze startujących na 5km w biegu na 1500m pokonał mnie tylko Łukasz Parszczyński, który ma życiówkę lepszą od mojej o 9 sekund. Reszta - to byli świeży zawodnicy, startujący tylko na 1500m, Irek Sekretarski dodatkowo na 800m. Przegrałem więc sprinterski finisz tylko z naprawdę szybkimi chłopakami.

Tu się sprawdza to, o czym od dawna piszę - w biegu na średnich dystansach ważna jest szybkość. Wytrzymali i ogólnie mocni zawodnicy, którzy ograli mnie zdecydowanie na 5000m - tutaj byli daleko z tyłu. Czołowka należała do ludzi, którzy maja najlepsze życiówki na 800m, potężną szybkość w nogach. Równocześnie zaś - nawet ja, dysponujący jakąś tam szybkością (1.48,31 na 800m), straciłem do pierwszego 2 sekundy. To jest przyczyna, dla której probuję swoich sil w dłuższych dystansach - w średnich mam braki szybkości, podobnie Ola.

Ola dla dobra klubu pobiegła jeszcze w sztafecie 4x400m, gdzie naciagnęła lekko mięsień dwugłowy. Pobiegła tam, mimo piekielnego zmęczenia, osiągnęla chyba (bo mierzyłem z daleka) jeden ze swoich lepszych czasów na tym dystansie, pokonując drugą, najdłuższą zmianę w ok. 57 sekund.

Wiele osób pytało mnie, czy Ola ma obniżkę formy - spodziewali się bowiem jeszcze szybszych biegów w jej wykonaniu. Absolutnie nie! Ola czuje się bardzo dobrze, mimo pewnych problemów zdrowotnych (zapalenie zęba). Przed nami długi sezon, który potrwa do listopada i w którym planujemy jeszcze m.in. start w półmaratonie. Na Mistrzostwach Polski biegi ułożyły się tak, a nie inaczej. Liczyłem na szybsze biegi, ale zamiast tego dostałem medal Oli i moje niezłe piąte miejsce. Ola w tym roku ponownie pobiła niemal wszystkie życiówki. Nie jesteśmy zachłanni, żeby oczekiwać już w drugim roku startów na dłuższych dystansach rekordów świata. Sezon na bieżni, który niemal się dla nas zakończył (pozostaje jeszcze start na lidze, ja pobiegnę też być może jakis inny dystans gdzieś na mitingu) - uważam za bardzo, bardzo udany.
Kategoria: Starty 2009
Komentarze: (2)
Zaktualizowano: 27/12/2011, 12:46

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

Komentarze

07/08/2009, 18:36
#
jak tam bursztynowa mila?niestety nie moglem dotrzec, a wyniki ktore znalazlem sa niekompletne ;-/ Biegacie jutro w biegu Św. Dominika?
Pozdrawiam
Marcin Nagórek
07/08/2009, 22:57
#
Hej! Jesteśmy oboje na Dominiku. Na mili Ola była 3, a ja w tłoku zaliczyłem wywrotkę na zakręcie o 180 stopni, wstałem i dobiegłem przedostatni. Tak niestety bywa :/

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Kwiecień 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin