19
06/2009
00:00

Niektórzy z Was już to wiedzą - od niedawna otworzyłem własną stronę internetową - www.nagor.pl - na której oferuję komercyjnie usługi trenerskie. Chociaż wszystkie szczegóły są na stronie, wyjaśnię kilka spraw tutaj, zanim zdepcze mnie polskie piekiełko na jakimś anonimowym forum.

Czytelnicy mojego bloga wiedzą, że nie mam formalnego wykształcenia trenerskiego i do trenowania zawodników doszedłem przypadkiem. Od lat na własną rękę poszerzałem wiedzę w tym zakresie, bez myśli wykorzystywania tego w inny sposób niż dla własnej satysfakcji i na własnej osobie. Zdarzyło się jednak tak, że moja dziewczyna Ola potrzebowała kogoś, kto napisze jej program treningowy - zająłem się tym, z efektem takim, że w tym roku jest podwójną wicemistrzynią Polski, ma klasę mistrzowską oraz poprawiła o 7 sekund życiówkę na 1500m, której wcześniej nie poprawiła nawet o ułamek podczas kilku lat trenowania w kadrze narodowej.

Potem pojawiło się kilku amatorów, którym dawałem wskazówki - niektórym tworzyłem kompletny program, od A do Z, innym udzielałem tylko luźnych porad. Ich postępy okazały się da mnie bardzo satysfakcjonujące, okazało się, że lubię to robić.

Zgłaszało się do mnie z zapytaniami wiele osób, postanowiłem więc z pasji uczynić swój sposób na życie. Oferta jest komercyjna, bo wymaga ode mnie potężnego nakładu czasu. To nie jest tak, że siadam i od ręki coś wymyślam, rąbię jakiś schemat. To jest czasem wielogodzinna analiza i główkowanie nad tym, czego danego zawodnikowi brakuje do postępu. Moja oferta obejmuje ciągły, wirtualny nadzór nad treningiem, budowanie planu na bieżąco, z uwzględnieniem wszelkich możliwych zmian, oraz porady w tych dziedzinach, związanych z treningiem, w których czuję się kompetentny. Szczegóły na mojej stronie.

_________________________________________________________________________________________________

Teraz ostatnie moje osiągnięcia jako zawodnik.

Ostatni start zaliczyłem w Pucharze Polski na dystansie 1500m w Płocku - bardzo udany. Wygrałem, po raz kolejny biegnąc w okolicach życiówki (tak na marginesie: jestem sam swoim trenerem od 3 lat). Pokonałem mistrza Polski w przełajach, wicemistrza Polski w maratonie i medalistę na 5000m w jednym - Mariusza Giżyńskiego. Mariusz jest niewątpliwie wolniejszy ode mnie na dystansie 800m, ale jego życiówka na 1500m na chwilę obecną jest 3 sekundy lepsza niż moja i nigdy z nim nie wygrałem na tym dystansie. Tym większe moje zadowolenie. Przy silnym wietrze w Płocku prowadziliśmy ten bieg na zmianę z Mariuszem i Kubą Wiśniewskim, na finiszu odjechałem i wygrałem o ponad 2 sekundy, chociaż na ostatnim wirażu miałem moment, kiedy myślałem, że nie dam rady - dostałem tak silny podmuch wiatru, że prawie zatrzymał mnie w miejscu. Mój czas: 3.48,48.

Jeszcze jedna sprawa: mój tekst z bloga, podpisany moim nazwiskiem ukazał się na forum onetu. Nie ja go tam zamieściłem i zażądałem od onetu natychmiastowego zdjęcia go, kiedy tylko się o nim dowiedziałem. To tak, gdyby ktoś miał wątpliwości.

Kategoria: Porady
Komentarze: (1)
Zaktualizowano: 16/01/2012, 14:55

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Mapa

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg

Komentarze

20/06/2009, 21:06
#
no i fajnie że jest o onecie. tak trzymać.:)

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Styczeń 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin