05
10/2008
00:00
Wpadłem właśnie do Zamościa po morderczym biegowym objeździe okolicy. Przyznam szczerze, że jeśli ktoś przeanalizuje moje ostatnie starty, to może pomyśleć, że na głowę upadłem. Na początku września 800m, potem dwa razy 10km i raz 6km, teraz prawdziwy maraton: w ciągu siedmiu dni półmaraton, 3km i 15km. I to wszystko gość, który do wiosny tego roku nigdy na zawodach nie pobiegł więcej niż 10km (a i to bardzo rzadko).

W tym szaleństwie naprawdę jest jednak metoda. Przede wszystkim nie robię już nic poza startami. Oprócz nich wychodzę właściwie tylko na łagodne, godzinne rozbiegania, najczęściej w tempie 5.00-5.30/km. Starty traktuję więc treningowo, zresztą w pewnym sensie traktowałem je w ten sposób przez cały rok. Zamiast zarzynać się na treningach, jak to robi wielu, wolę pobiec zawody. A kiedy czuję, że coś jest nie tak, biegnę je naprawdę spokojnie.

3km w Mielcu okazały się bardzo ciężkie właśnie z powodu luzu, jaki aplikuję sobie w treningu. Bez przygotowania tempowego zacząłem za mocno pierwsze 500m z Rafałem Snochowskim (1.20 i to z zakrętem o 180 stopni na mokrym asfalcie przy padającym deszczu!). Potem - przyszło cierpienie. Gdyby nie to, że tempo peletonu spadło dramatycznie na drugim kilometrze, nie wiem, czy bym się dowlókł do mety. Dobiegłem ostatecznie czwarty, z czasem  8.37, co nie wychodzi tak źle, biorąc pod uwagę specyfikę trasy - 6 zakrętów o 180 stopni. Gdybym jednak zaczął rozsądniej, pobiegłbym pewnie, jak się spodziewałem, ok. 8.30, co mogło dać nawet drugie miejsce. W Mielcu wyprułem się jednak mocno.

Po dniu przerwy biegałem 15km w Tarnobrzegu. Biegłem spokojnie, pilnowałem szóstego miejsca, ostatniego nagradzanego. Czułem ból nóg po Mielcu, nie chciałem przeszarżować. A i tak czuję się mocno zmęczony.

Co teraz? Nadal starty. Trening spokojny, łagodnie wytrzymałościowy, może z jeden łagodny interwał. Mam nadzieję polecieć jeszcze 10km na atestowanej trasie, ale mogę zmienić zdanie nawet z dnia na dzień, jeśli przejdzie mi ochota. Treningowo staram się powoli robić coraz więcej treningu ogólnosprawnościowego - czyli brzuchów, grzbietów itp. Tym bardziej, że po dzisiejszej piętnastce boli mnie trochę kręgosłup, naruszony wstrząsami.
Kategoria: Starty 2008
Komentarze: (0)
Zaktualizowano: 23/10/2011, 17:19

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Październik 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin