07
12/2007
00:00

Oto felieton, który mimo upływu czasu nie stracił na aktualności. Absurdalne zasady kwalifikacji maratończyków na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, z jesieni 2007. Myślicie, że teraz jest lepiej? To myślcie dalej*.

Tak długo nie pisałem o ukochanym Polskim Związku Lekkiej Atletyki, że niektórzy mogli pomyśleć, że może PZLA znormalniało. Bo skoro się nie pisze, to znaczy, że działa dobrze. Na szczęście nasi kompetentni, oblatani we wszystkich sprawach, władający masą języków obcych działacze nie zawiedli. Choć to nie prima aprilis, wydalili kolejne zarządzenie z gatunku tych, które mogą być załączane do "Paragrafu 22" Hellera jako żywy przykład, że życie w Polsce przewyższa najbardziej fikcyjną fikcję literacką.

Oto dumnie na stronie internetowej PZLA wiszą "Zasady kwalifikacji zawodników na Igrzyska Olimpijskie". Żeby nikt nie posądził naszych uczciwych działaczy, że może kolesiostwo, ściema i układy. Pomijam już coroczną bezmyślność PZLA w postaci ustalania terminu zdobywania minimów do początku lipca, gdy Igrzyska są we wrześniu - bo to i tak będzie zmienione dla "jedynych słusznych" wybrańców. Ale co czytamy dalej... Otóż PZLA zdecydowało się wysłać do Pekinu maratończyków! To duża nowość, zważywszy na to, że oburzenie najmądrzejszych działaczy na świecie wzbudza fakt, że maratończycy mają czelność zarabiania pieniędzy w biegach ulicznych. To drażni, oj drażni. Bo wszyscy wiedzą, że dobre pieniądze mają prawo zarabiać tylko działacze, z prezes PZLA na czele. Dlatego za karę maratończycy zwykle mogli oglądać Igrzyska tylko w telewizji.

Co więc taki biedny maratończyk ma zrobić, żeby pojechać do Pekinu? No proste - po pierwsze, do 11 listopada 2007 roku ma zgłosić w Wydziale Szkolenia chęć wyjazdu. Bardzo logiczne, bo bez chęci to szkoda jechać, nawet jak się uzyska fenomenalny wynik. Żeby jednak nieco utrudnić życie, informacje o tym zamieszczono na stronie PZLA... 5 grudnia 2011!

To jest genialna polityka. W ten sposób PZLA z dumą powie wiosną, że nikt z biegaczy nie spełnił warunku nr 1, bo... nikt nie zgłosił chęci w odpowiednim terminie. Pobiegniesz 2:08 w maratonie, zawodniku? Przykro nam, chęci nie było w terminie, a chęć późniejsza PZLA nie obchodzi. Czy po takim popisie kompetencji ma ktoś jeszcze wątpliwości, że ten Związek trzeba zaorać, a działaczy zesłać do szatkowania kapusty w celach reedukacyjnych?

Ale uwaga - nawet gdy ktoś zgłosi chęć i zrobi super wynik, to myślicie, że pojedzie na Igrzyska? O, nie, nie, pojechać to może prezes PZLA (i to koniecznie biznes klasą). Zawodnik musi jeszcze zrealizować "zaakceptowany przez PZLA plan przygotowań, startów" - czyli na rok stać się niewolnikiem bezmyślnych urzędasów. Teoretycznie można się z tym zgodzić, niech przygotowania będą kontrolowane. Ale co PZLA ma do zaoferowania dla takiego niewolnika? Co proponuje temu, kto zgłosił chęć, zrobił wynik i aż do Pekinu będzie wykonywał zaakceptowany plan? Stypendium pozwalające przeżyć do września? Profesjonalną opiekę medyczną? Odnowę biologiczną? Przygotowania przedstartowe?

Nikt nie zgadnie. Otóż PZLA proponuje NIC. Wielkie NIC, ewentualnie dla uciszenia krytyki rzuci jakieś dwa skromne obozy w Międzyzdrojach. Bo w PZLA pokutuje przekonanie, że zawodnik to zbędne ogniwo ewolucji, niepotrzebny dodatek do rozrośniętego departamentu działaczy. Ma robić, co mu każą i nie oczekiwać niczego w zamian. Jeśli oczekuje - biada mu!

A oto ta, która zafundowała nam ten los, Prezes PZLA, wybitny działacz, Irena Szewińska:



* (Wstęp z 2011, tekst z 2007)

Kategoria: Ważne Teksty
Komentarze: (0)
Zaktualizowano: 25/10/2011, 17:24

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Blog - kategorie
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Grudzień 2017 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin