20
09/2007
00:00

Nocuje u mnie kumpel-biegacz i godzinę temu przeglądaliśmy i omawialiśmy treningi kilku światowych zawodników. Zwariować można, tak szybko biegają. Ale można też dojść do pewnych wniosków, zerkając na to. Może jakiś młody adept biegania skorzysta z tych wniosków i poprawi swoje osiągnięcia?

Podstawą wszelkiego wyniku w biegach od 800m wzwyż jest przygotowanie tlenowe. Pisałem o tym wiele razy, ale będę pisał do skutku, bo do niektórych nie dociera. Aby zrobić jakikolwiek mocny trening tempowy i nie zrujnować organizmu, trzeba być przygotowanym tlenowo. Co to oznacza? A no to, że taki Shaheen potrafi w środku sezonu przebiec w górach 39km w tempie 3.16/km. Albo taki biały Nick Willis, Nowozelandczyk, który biegał w finale 1500m w Osace - potrafi w środku sezonu pobiec 25km w tempie 3.40/km. Jako łagodny trening. Dla nich nie jest to akcent, tylko podbudowa. Bez tego nic się nie wyciśnie z organizmu. Piszę to ze smutkiem, bo zdaję sobie sprawę z braków, jakie mam w tym zakresie. Moje największe osiągnięcie to 8km ciągłego ze średnią 3.26 albo 2x4km ze średnią 3.18. To zdecydowanie za wolno. Od takich treningów można zaczynać, nic więcej. O ile, oczywiście, myśli się o bieganiu 1500m na światowym poziomie. No ale ja już się pogodziłem, że 1500m na światowym poziomie to zabawa nie dla mnie, dlatego mogę się bawić na te 3.26.

Co ciekawe, wielcy zawodnicy mimo ogromnej pracy tlenowej, jaką wykonują, nie tracą szybkości. Taki Shaheen potrafił pobiec 10x300m po 38-37 sekund. Nawet Amerykanin Bob Kennedy, który w Stanach jest uosobieniem wolnego faceta (to gość, który jako pierwszy biały złamał na 5000m 13 minut, w 1996 roku), potrafił na treningu zapalać 200tki po 26 sekund, a 400tki kończyć w 54s. Pamiętam, gdy sam zaczynałem biegać, starsi zawodnicy przekazywali mi potoczną wiedzę, że kilometraż zabija szybkość. Otóż to nieprawda, jeśli trenuje się z głową.

Kategoria: Porady
Komentarze: (1)
Zaktualizowano: 22/10/2011, 14:07

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

promo.jpg
promo.jpg
promo.jpg

Komentarze

08/07/2008, 10:22
#
Zgadzam się, że kilometraż nie zabija szybkości. Zaczynałem bieganie od 3000 za juniora młodszego, potem przestawiłem się na 800m i stałą obecność w klubowej sztafecie 4x400 :)
Ale trening interwałowy - np. 200m na 1,5 m robi swoje - w Szklarskiej Porębie biegałem 5x200m po 24 sekundy na takiej przerwie, 5x300m po 38 sekund na 1,5 min. przerwy, albo 4x400m po 54s, w tym ostatnia 400setka w 52 sekundy, na przerwie 2min.
To wybrane treningi.
Kilometraż do szybkości musi być - z samym przebieżek 100,200 metrowych szybkości się nie zbuduje.

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Jeśli złamiesz prawą nogę, to którą nogę masz zdrową? Odpowiedz z polskim znakiem diaktrycznym. Tą zdrową nogą skop tyłek spamerom. Dziękuję ;)
Poprzedni: Pełnia Osaki
Następny: Pracowity weekend
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Grudzień 2018 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin